advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Skazany aktor „Listów do M.” nie pójdzie do więzienia. Sąd zwrócił Iwaniukowi „wolność”

2 min. czytania
21.11.2024 11:07
Zareaguj Reakcja

Niedawno Rafał Iwaniuk, aktor znany m.in. z „Listów do M. 2” czy „Ojca Mateusza”, został prawomocnie skazany za rozbój i pozbawienie wolności. Sąd wymierzył mu karę roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Aktor jednak nie trafi do więzienia i cieszy się, że organ zwrócił mu „wolność”. Na jego nodze zagościła specjalna opaska.

Rafał Iwaniuk fot. Screen Instagram rafal_iwaniuk

Rafał Iwaniuk skazany za rozbój i pozbawienie wolności

Rafał Iwaniuk to aktor, który jest znany m.in. z „Leśniczówki”, „Listów do M. 2”, „Barw szczęścia”, „Belfra” czy „Ojca Mateusza”. Problemy 42-latka zaczęły się w 2020 roku, kiedy to miał pozbawić wolności Dawida K. i zmusić go do podpisania nieprawdziwej umowy pożyczki. Fakt dotarł też do informacji, że aktor miał być wcześniej karany za pobicie Dawida K. W 2024 roku sprawa Iwaniuka trafiła do Sądu Rejonowego w Olecku.

Dawid K. zeznawał przed sądem, że został napadnięty nie tylko przez Rafała Iwaniuka, ale też jego dwóch towarzyszy. Stało się to na zapleczu jednego ze sklepów monopolowych w Gołdapi. Później agresorzy mieli obezwładnić poszkodowanego. 3 czerwca 2024 roku sąd wydał wyrok i skazał aktora „Listów do M.” na półtora roku pozbawienia wolności. W październiku wyrok się uprawomocnił.

W październiku sąd po rozpatrzeniu apelacji utrzymał karę roku i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Rafał Iwaniuk musi też zapłacić 15 tys. zł odszkodowania Dawidowi K. oraz nie może się do niego zbliżać na mniej niż 50 metrów. Teraz aktor zabrał głos i okazuje się, że nie trafi do więzienia.

Rafał Iwaniuk z dozorem elektronicznym

Obrońca aktora złożył wniosek o odbywanie kary pozbawienia wolności w warunkach dozoru elektronicznego. – Poczułem ulgę, mimo że nie zgadzam się do końca z zarzutem wymuszenia rozbójniczego. Dziękuję, że sąd zwrócił mi „wolność”. Nie bałem się więzienia, tylko bałem się straconego czasu, którego bym nie odzyskał, opuszczając dzieci – mówił Iwaniuk w rozmowie z Faktem.

– Za uderzenie Dawida K. dostałem wyrok i go respektuję. Dzisiaj wiem, że powinienem postąpić inaczej. Nie potrzebuję rabować ludzi na ulicy, całe życie uczciwie pracowałem i potrafiłem zadbać o swoje finanse, prowadząc biznesy i grając w filmach, serialach i w teatrze. Upomniałem się tylko o swoje pieniądze – wyjaśnił aktor Faktowi.

Teraz Rafał Iwaniuk porusza się z elektroniczną opaską u kostki. Będzie mógł opuszczać dom w godzinach 7:00-19:00, a w weekendy od 9:00 do 20:00. Jego lokalizacja będzie cały czas znana służbom. – Doceniam fakt, że sąd dał mi szansę odbycia kary w systemie dozoru elektronicznego i będę mógł być przy moich dzieciach i żonie. Jestem tylko człowiekiem, nie zapanowałem nad swoim temperamentem, ale wiem, że to był mój ostatni raz – mówił skruszony.

Źródło: Melo/Fakt/Instagram rafal_iwaniuk

logo STORIES