Beyoncé traci fanów. Wiedziała o przestępstwach Seana "Diddy" Combsa?
Beyoncé była częstą bywalczynią "białych imprez" Seana Combsa. Spotykali się też poza willą skompromitowanego rapera. Teraz fani oskarżają wokalistkę, twierdząc, że wiedziała o jego przestępczej działalności.
Kryzys wizerunkowy Beyoncé. Traci przez znajomość z Seanem "Diddy" Combsem
Wokół Beyoncé narasta kolejna teoria spiskowa. Zapewne większość czytających dawno już wie o tym, że amerykańska wokalistka wstąpiła do zakonu Iluminatów, zaprzedała duszę diabłu i czci go w swoich teledyskach i na koncertach. Nowa konspira jest nieco bardziej przyziemna i dotyczy istot realnie stąpających po ziemi. Choć też nie robi gwieździe dobrego PR-u.
Nowa teoria wyrosła na kanwie afery wokół Seana Combsa. Amerykański raper i producent muzyczny został aresztowany pod zarzutem handlu ludźmi, oskarżono go też między innymi o znęcanie się, gwałty, czy zmuszanie do zażywania narkotyków. Co ma z tym wszystkim wspólnego Beyoncé? Ludzie wierzą, że o wszystkich złych uczynkach Diddy'ego doskonale wiedziała. I nic z tym nie robiła.
Beyoncé wiedziała o przestępstwach Diddy'ego?
Sean "Diddy" Combs przez lata wyprawiał w swojej willi, najpierw na wschodnim, a później na zachodnim wybrzeżu, huczne przyjęcia. Na jego "białych imprezach" bywały największe sławy, od Leo DiCaprio, przez Ashtona Kutchera i Jennifer Lopez, po Jaya Z i Beyoncé. Gwiazdy lubiły chwalić się znajomością ze skompromitowanym raperem. Teraz te znajomości stanowią duży problem.
Plotki o tym, że "przyjaciółka" Seana "Diddy'ego" Combsa doskonale wiedziała o jego przestępczej działalności, są tak rozpowszechnione, że Beyoncé już straciła około pięciu milionów fanów na Instagramie, co jawnie świadczy o nadszarpniętym zaufaniu do niej. W komentarzach w medium społecznościowym fani oskarżają wokalistkę, na nic jednak ich oburzenie. Ani artystka ani jej mąż nie odnieśli się na razie do sprawy.
Źródło: Melo