Była żona Daniela Martyniuka jest na niego wściekła. „Podejmuję kroki prawne”
Daniel Martyniuk błyskawicznie znalazł się na medialnym świeczniku po wywiadzie u Żurnalisty. Opowiadał, że próbował uciekać sprzed ołtarza tuż przed ślubem z Eweliną. Nie ma dobrego zdania o byłej żonie, a w pewnym momencie związek określił jako „patologiczny”. Ewelina z Rusocic wydała mocne oświadczenie. Nie ma zamiaru milczeć – chce podjąć kroki prawne. Zależy jej na dobru dziecka i sprostowaniu kłamstw Daniela.
- Daniel Martyniuk udzielił wywiadu Żurnaliście, w którym m.in. przyznaje, że uciekał sprzed ołtarza i żałuje ślubu z Eweliną.
- Syn Zenka Martyniuka nie żałował byłej żonie przykrych słów. Po tym Ewelina nie miała zamiaru milczeć.
- Ewelina z Rusocic wydała oświadczenie, w którym zapowiada podjęcie kroków prawnych. Wspomina też o obelgach i kłamstwach w związku.
Daniel Martyniuk publicznie powiedział, że żałuje ślubu z Eweliną
Nie tak dawno Daniel Martyniuk gościł u Żurnalisty, któremu udzielił obszernego i szczerego wywiadu. Poruszył m.in. kwestie swojego pobytu w więzieniu oraz małżeństwa z Eweliną z Rusocic. Przypomnijmy, że Daniel przed sformalizowaniem związku spotykał się z Faustyną. Później miało dojść między nimi do nieporozumień, przez co syn Zenka Martyniuka uciekł w ramiona Eweliny. Z nią wziął ślub w 2018 roku oraz doczekał się córki. Niestety para szybko się rozstała, a Daniel wrócił do pierwszej dziewczyny. Z Faustyną ożenił się w 2024 roku na Bali i niedługo zostanie tatą po raz drugi. Skomplikowana opowieść, ale konieczna.
Daniel Martyniuk powiedział u Żurnalisty, że ślub z Eweliną był najgorszym dniem w jego życiu. – Oboje tego nie chcieliśmy. To był cyrk. My się w ogóle nie znaliśmy. […] To od samego początku było dziwactwo. Porażka. Też trochę wtedy myślałem stereotypami, że może to się uda. Że nie zostawię swojego dziecka. […] To było czyste zło. Od razu powinienem to zakończyć. Ja w ogóle uciekałem z kościoła, tylko księdza spotkałem. Spotkałem też teścia, teścia olałem. Ale już księdza nie mogłem. Bardzo tego żałuję. Gdybym mógł cofnąć czas, to tak bym właśnie zrobił. Byłoby super – opowiadał.
Daniel Martyniuk dodał też, że z Eweliną połączyło go imprezowanie i określił relację „patologicznym związkiem”. Wychwalał za to swoją obecną żonę, Faustynę. Zachwycał się jej romantyzmem i opiekuńczością. Ewelina z Rusocic nie mogła milczeć, gdy tak mocny wywiad ukazał się w sieci. Szybko zareagowała i wydała oświadczenie. Oj, dostało się Danielowi Martyniukowi. Zagroziła podjęciem kroków prawnych.
Była żona Daniela Martyniuka przerwała milczenie
22 kwietnia późnym wieczorem Ewelina opublikowała na Instastory oświadczenie. „Nie jestem już tą samą osobą, która kiedyś znosiła milczeniem obelgi, kłamstwa i próby upokarzania. Dorosłam, dojrzałam i dziś mam odwagę powiedzieć: dość. Nie pozwolę więcej na to, by moje imię było szarpane w cudzych opowieściach, które z prawdą nie mają nic wspólnego” – czytamy.
Ewelina dodała, że 6 lat temu złożyła wniosek o rozwód i próbowała żyć dalej. Dochodziła do siebie po nieudanym związku i odzyskiwała spokój. „Tymczasem ktoś inny najwyraźniej zatrzymał się w miejscu i wciąż żyje przeszłością, którą sam wypacza. A ja? Nie dam się wciągnąć w cudzy chaos. Bo moje dziecko, jak i każdy człowiek zasługuje na świat bez manipulacji, fałszu i ciągłego rozdrapywania ran. Będę o to walczyć z całych sił. Moje decyzje to nie tylko moje życie – to także przyszłość mojego dziecka. Nie pozwolę, by dorastało w cieniu cudzych kłamstw i emocjonalnego bałaganu” – dodała.
„Są granice, których nie wolno przekraczać – nawet w opowieściach. Dlatego również podejmuję kroki prawne” – napisała stanowczo. Ewelina przyznała, że ochrona rodziny to jej obowiązek. Była żona Daniela Martyniuka dodała też komentarz pod fragmentem filmu Żurnalisty na Instagramie. Uznaje, że przez nieudzielanie wywiadów i wieloletnie milczenie została wykorzystana.
„Nigdy nie opowiadałam swojej wersji wydarzeń. Milczałam, bo wierzyłam, że spokój jest cenniejszy niż publiczna walka. A mimo to moje imię przewija się w prawie każdym jego wystąpieniu. W każdej historii, w każdej próbie wybielania siebie. Daniel poczuł się pewnie. Bo wiedział, że milczę. Wiedział, że nie wchodzę w konflikty. Że nie prostuję. Że nie reaguję. I przez te lata budował swoją wersję rzeczywistości – moim i dziecka kosztem. […] Moje imię, moje decyzje i moja historia należą do mnie. I mam prawo ją opowiedzieć, ale z godnością i siłą” – czytamy w komentarzu.
Źródło: Melo/Instagram/Żurnalista