Danuta Holecka narzeka na wysokie rachunki. Już nie zarabia tak dobrze?
Danuta Holecka już nie zarabia takich kokosów, jak w TVP? Prezenterka znalazła pracę w TV Republika, ale i tak narzeka na wysokie rachunki. Poskarżyła się na nie na wizji.
Danuta Holecka milionerką dzięki pracy w TVP
Danuta Holecka spędziła w Telewizji Polskiej trzydzieści lat, ale to te ostatnie były najbardziej znaczące. Odkąd władzę w Polsce przejął PiS, a w TVP zaczęły się czasy topornej propagandy, pani Danuta wzbijała się na wyżyny. Nie dość, że stała się jedną z najważniejszych twarzy tuby propagandowej, to jeszcze zaliczała awanse w pracy. I zarabiała kokosy.
Dziennikarka w 2020 roku podpisać miała umowę, wedle której za miesiąc pracy dostawała 46 tysięcy złotych. Na wizji, w Wiadomościach, pojawiała się 10-11 razy w miesiącu. Na początku 2023 roku umowę zastąpiono nową, opiewającą na kwotę 50 tysięcy złotych netto przy 9-11 występach przed kamerą. Co ważne, mówimy tu o wypłatach wyłącznie za prowadzenie "Wiadomości".
Danuta Holecka narzeka na wysokie rachunki
Wszystko to oznacza, że dzięki TVP, Danuta Holecka stała się milionerką. Niestety dla niej przyszły wybory parlamentarne, PiS stracił władzę w Polsce, a w TVP zaczęły się czystki. Holecka wprawdzie sama zrezygnowała z pracy, jeszcze zanim siłą usunięto z niej innych dziennikarzy, ale odebrane to zostało raczej jako pospieszna ewakuacja. Pod koniec grudnia 2023 dołączyła do zespołu TV Republika. Ile tam zarabia? Nie wiemy, ale pewnie niemało, znając jej dotychczasowe stawki. A i tak postanowiła ponarzekać na zbyt wysokie rachunki.
W ostatnim wydaniu programu "Piachem w tryby", który w TV Republika współprowadzi Danuta Holecka, pojawił się temat wysokich rachunków za energię. Do narzekania na smutną rzeczywistość dołączyła prowadząca, przypomnijmy — milionerka. Biedaczka pożaliła się, że właśnie dostała przerażająco wysoki rachunek.
- Jak ludzie teraz zaczną dostawać rachunki za energię... Ja dzisiaj dostałam mniej więcej 60 procent więcej, niż za gaz dostałam — powiedziała wzburzona. Po czym wraz z Tomaszem Sakiewiczem przekonywali widzów, że w USA jest taniej, a jak Donald Trump wygra wybory, to już w ogóle będzie się tam żyło ludziom jak w bajce. Nie jesteśmy tylko pewni, czy była to zachęta do opuszczenia polskich granic i uwierzenia w amerykański sen, czy typowa agitacja przedwyborcza, przeprowadzona mimo braku jakiegokolwiek wpływu na wynik wyborów w USA.
Źródło: Melo/ TV Republika