Najpierw żona, teraz córka. Ivanka wbiła szpilę Trumpowi tuż przed wyborami
Kolejny cios w Donalda Trumpa. Jego córka Ivanka poszła na koncert Taylor Swift. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kandydat na prezydenta USA publicznie deklarował nienawiść do wokalistki.
Najważniejsze wybory w USA zbliżają się wielkimi krokami. Na początku listopada Amerykanie wybiorą swojego nowego prezydenta lub prezydentkę. Do walki o stołek stają Donald Trump i Kamala Harris. Kto wygra? Zobaczymy niedługo. Póki co dostajemy jedynie oznaki i słowa poparcia dla kandydatów od kolejnych znanych ludzi. Wśród artystów, gwiazd estrady i Hollywood, zdecydowanie króluje Harris.
Swoje poparcie dla Kamali Harris potwierdziła między innymi Taylor Swift. Wokalistka przeciw Donaldowi Trumpowi występowała zresztą już przy poprzednich wyborach. I ostatecznie tak się mu naraziła, że we wrześniu ogłosił, że jej nienawidzi.
Ivanka Trump na koncercie Taylor Swift. Wbiła szpilę Donaldowi Trumpowi?
Taylor Swift zdaje się kochać jednak wnuczka Trumpa, Arabella, i może to być wielkim ciosem dla kontrowersyjnego milionera, biznesmena i polityka. W poprzedniej kampanii wyborczej, jego córka Ivanka, mama Arabelli, twardo stała u boku ojca i była jedną z jego najbliższych współpracowniczek. W 2022 roku odcięła się jednak od polityki i próżno szukać jej jakiegokolwiek wsparcia czy poparcia dla ojca. Niektórzy twierdzą za to, że właśnie wbiła mu bolesną szpilę.
A wszystko właśnie przez Taylor Swift, tę, która staje przeciwko Trumpowi i której Trump nienawidzi. Ivanka w czasie kampanii wyborczej ojca zabrała swoją 13-letnią córkę na koncert popowej gwiazdki. To nie koniec. W lipcu Arabella dostała na urodziny tort z wymalowanym na nim cytatem z hitu Taylor "Blank Space". Iwanka pod zdjęciem wypieku pisała: "najlepsze ciasto dla mojej ulubionej Swiftie".
To nie pierwszy raz, gdy najbliższa rodzina celowo bądź niechcący działa przeciw Donaldowi Trumpowi. Na początku października Melania Trump, żona polityka, wydała książkę, w której pisała między innymi o swoim poparciu dla pełnej legalizacji aborcji. Zdaniem kobiety prawo do decydowania o ciąży i swoim ciele powinno należeć wyłącznie do kobiet, a polityka nie powinna mieć na ten temat żadnego wpływu. Przypomnijmy przy tym, że to właśnie za rządów Donalda Trumpa prawo antyaborcyjne w USA zostało drastycznie zaostrzone.
Źróło: Melo/ Independent