J.Lo i Diddy uciekali przed policją. Brali udział w strzelaninie
Kariera Jennifer Lopez wisiała na włosku przez Seana Combsa. JLo i Diddy spotykali się ponad dwadzieścia lat temu. W pewnym momencie zostali razem aresztowani.
Jennifer Lopez była w związku z Seanem Combsem
Kiedy jakiś czas temu wyciekło nagranie, na którym Sean "Diddy" Combs bije swoją partnerkę Cessie Venturę, Jennifer Lopez zawzięcie milczała. Krążyła jedynie plotka, że jest zdegustowana, ani myślała jednak komentować zachowania swojego byłego chłopaka. Już wtedy prowadzone było też śledztwo przeciw Diddy'emu ws. handlu ludźmi. I tu J.Lo ani myślała otwierać ust. Po jego aresztowaniu jest zresztą podobnie.
O Jennifer Loper mówi się ostatnio głównie ze względu na jej nieudane małżeństwo z Benem Affleckiem. Para zeszła się po dwudziestu latach od zerwania dawnych zaręczyn i tym razem powiedziała sobie tak. Plotki o kryzysie w ich związku pojawiły się jednak już rok później, a w sierpniu 2024 wzięli rozwód.
Zanim Jen wyszła za Bena, miała trzech innych mężów i licznych chłopaków. Wśród nich znalazł się raper Diddy, dziś oskarżany o liczne przestępstwa. Sean Combs i Jennifer Lopez spotykali się od 1998 do 2001 roku. I były to lata bardzo intensywne. W pewnym momencie doszło nawet do aresztowania pary, co omal nie poskutkowało zniszczeniem kariery J.Lo.
Lopez i Combs brali udział w strzelaninie. Uciekali przed policją
W 1999 roku w jednym z klubów nocnych w Nowym Jorku doszło do strzelaniny. Na miejscu byli między innymi Sean Combs, jego ochroniarz "Wolf", młody, 21-letni raper Jamal "Shyne" Borrows i znana piosenkarka Jennifer Lopez. Strzelanina miała wywiązać się między dwoma grupami, jedną z nich byli zwolennicy Diddy'ego, drugą jego przeciwnicy. W zajściu ranne zostały trzy osoby, w tym jedna poważnie.
Jennifer Lopez i Sean Combs, którzy byli wtedy parą, zbiegli z miejsca zdarzenia. Policja ruszyła za nimi w pościg, wkrótce ich samochód został zatrzymany. Na siedzeniu leżała skradziona broń. Combsa i Lopez aresztowano. Jen z dnia na dzień została jednak oczyszczona z zarzutów, ponoć dlatego, że siedziała na tylnym siedzeniu. Diddy trafił jednak do aresztu. Był oskarżony o kradzież i próbę przekupstwa — miał ponoć namawiać kierowcę do ucieczki i oferować mu 50 tysięcy dolarów za zeznania, że broń należy do niego.
Po pewnym czasie Combsa oczyszczono z zarzutów. Jamal "Shyne" Barrow został za to oskarżony o aż pięć różnych przestępstw, w tym posiadanie broni i napaść pierwszego stopnia. W sprawie o usiłowanie zabójstwa został uniewinniony, jednak i tak trafił za kratki na 10 lat. Co ciekawe, do dziś nikt nie został skazany, ba, nie usłyszał nawet zarzutów po wywołaniu strzelaniny.
Diddy strzelał do kobiety? J.Lo: to był prawdziwy koszmar
W tej poszkodowana została niejaka Natania Reuben. Kobieta uparcie utrzymywała, że to Combs celował do niej bronią i strzelił jej w twarz. "Mam nadzieję, że lekarze wyciągną z mojej twarzy dziewięciomilimetrowy nabój i posłuży on jako dowód przeciw niemu" - mówiła kobieta. Poszkodowana wytoczyła proces przeciw raperowi, żądała od niego 130 milionów dolarów odszkodowania. Sprawa zakończyła się poza sądem, dopiero w 2011 roku.
Kobieta otrzymała odszkodowanie w wysokości 1,8 mln dolarów. To jednak nie koniec sprawy. Twierdzi, że Combs chcąc się na niej zemścić, zlecił jej zabójstwo. O "zleceniu na jej głowę" Reuben miała dowiedzieć się od prokuratury. Po latach także skazany Shyne przekonuje, że to nie on trzymał w ręku broń. - Byłem dzieciakiem, który wziął na siebie winę Diddy'ego — powiedział.
Jennifer Lopez unika tematu strzelaniny. Jedynie w 2000 roku, jeszcze będąc w związku z Combsem, mówiła ELLE: "To był kompletny koszmar. Nie miałam pojęcia, co się dzieje. Nikt nie miał". Po latach, w 2015 roku przekonywała z kolei, że Diddy wiele ją nauczył i darzy go ogromnym szacunkiem.
Źródło: Melo/Elle/