Mąż Ślotały chce przejąć jej mieszkanie? „Wymienił zamki, zabrał wnuka”
Ewelina Ślotała zmarła nagle i osierociła swojego 9-letniego synka. Pisarka była ofiarą przemocy domowej, a w chwilach kryzysu mogła liczyć na pomoc Krzysztofa Rutkowskiego. Teraz matka zmarłej ujawniła, że jej zięć miał zmienić zamki w mieszkaniu Eweliny Ślotały i zabronić jej kontaktów z wnukiem.
- Ewelina Ślotała nie żyje. 35-latka osierociła 9-letniego synka, który miał trafić pod opiekę ojca
- Ewelina Ślotała była ofiarą przemocy domowej. W zgłoszeniu pobicia przez jej męża pomagał jej Krzysztof Rutkowski
- Krzysztof Rutkowski spotkał się z mamą Eweliny Ślotały. Kobieta ujawniła, że jej były zięć ma chcieć przejąć mieszkanie jej zmarłej córki i zabronić jej kontaktów z wnukiem
Zmarła Ewelina Ślotała. Matka pisarki może stracić wnuka i mieszkanie córki
Ewelina Ślotała nie żyje. 35-latka osierociła 9-letniego synka. Krótko po przekazaniu informacji o śmierci pisarki, matka zmarłej ujawniła, jaka była przyczyna śmierci Eweliny Ślotały. Autorka sagi o mieszkankach Konstancina była ofiarą przemocy domowej. W najgorszym momencie zwróciła się o wsparcie do Krzysztofa Rutkowskiego, który pomógł jej zgłosić zdarzenie odpowiednim służbom. Po śmierci Eweliny Ślotały ujawnił szokujące szczegóły z jej życia.
- Ostatnio powiedziała, że czuje się zagrożona, że starają się zrobić z niej wariatkę i chcą odebrać jej dziecko. Są to bardzo wpływowe osoby z otoczenia jej byłego męża - powiedział w Plejadzie. 18 grudnia Krzysztof Rutkowski spotkał się z matką Eweliny Ślotały. Kobieta nie może się pogodzić ze śmiercią córki. Zamiast szykować wigilię, planuje pogrzeb, a wkrótce zmierzy się z kolejnymi problemami. Pani Wanda zdradziła, że jej zięć zakazał jej kontaktów z wnukiem, a teraz chce przejąć mieszkanie Eweliny Ślotały.
Krzysztof Rutkowski pomaga mamie Eweliny Ślotały. Szykuje się walka w sądzie
Mama Eweliny Ślotały w rozmowie z Faktem ujawniła, że jej córka zmagała się z depresją i stanami lękowymi. - Od dawna cierpiała na depresję, nie wychodziła z domu bez leków, bo miała stany lękowe. Brała mnóstwo lekarstw uspakajających i psychotropów. Uważałam, że za dużo tego łyka. Dwa miesiące temu powiedziałam jej o tym i nawet trochę się posprzeczałyśmy, jak to matka z córką. (...) Poprosiłam ją, by poszła na terapię od uzależnień, bo ona strasznie dużo tych leków brała. Ewelinka ją rozpoczęła i wszystko się wyciszyło - opowiadała.
Po śmierci Eweliny Ślotały pani Wanda zrozumiała, że musi zawalczyć o kontakty z wnukiem. Kiedy jej córka zmagała się z chorobą, do akcji miał wkroczyć jej były mąż. - Gdy Ewelinka trafiła do szpitala, jej synka od razu zabrał ojciec. Teraz nie pozwala mi się nawet z nim kontaktować. Pewnie będę musiała wystąpić do sądu o kontakty z wnukiem - mówiła w Fakcie załamana pani Wanda. Nieco więcej zdradziła w rozmowie z Krzysztofem Rutkowskim, który upublicznił przebieg spotkania z matką Eweliny Ślotały na swoim serwisie Patriot24. Kobieta opisała, jak miał zachować się jej były zięć.
Kiedy Ewelina jeszcze żyła, wymienił zamki w drzwiach mieszkania, w którym mieszkała z dzieckiem. O tej zmianie zamków poinformował mnie, choć od lat byłam częstym gościem w tym mieszkaniu i przechowywałam tam swoje prywatne rzeczy, ponieważ opiekowałam się wnukiem przez 9,5 roku. Po tej zmianie zamków, mąż Eweliny zabronił mi kontaktu z dzieckiem. (…) Podjęłam walkę o prawo do kontaktu z wnukiem, przypominając mężowi Eweliny o jego brutalnym zachowaniu, o pobiciu mojej córki w Hiszpanii, a także o próbie skrzywdzenia dziecka, której udało mi się osobiście zapobiec. W odpowiedzi na moje słowa, mąż Eweliny posunął się do groźby pozwu sądowego, nazywając nas „złodziejską rodziną” i zapowiadając, że nie będzie chciał mieć ze mną żadnego kontaktu
- Sytuacja staje się coraz bardziej skomplikowana, zwłaszcza że mąż Eweliny chce przejąć mieszkanie, w którym mieszkała moja córka z dzieckiem, a w którym były również przechowywane moje rzeczy. Oprócz tego pojawił się kontrowersyjny dokument notarialny, który rzekomo poświadcza, że Ewelina sama się pobiła, aby wyłudzić pieniądze. Cała ta sprawa jest trudna, ale najważniejsze jest teraz dobro mojego wnuka. Mam prawo do kontaktu z nim, jako babcia, i nie zamierzam odpuścić walki o jego przyszłość - przywołano słowa pani Wandy na stronie Patriot24.
Źródło: Melo/Patriot24/Fakt/Plejada