Partnerka zabrała głos po śmierci Łukasza Litewki. Dlaczego ukrywali związek?
Łukasz Litewka zginął w wypadku samochodowym. Partnerka polityka przerwała milczenie po jego śmierci. Jak dowiedziała się o tragedii i dlaczego ukrywali związek? Tak Natalia Bacławska mówi o śledztwie.
- Łukasz Litewka zginął w wypadku samochodowym. Są wyniki sekcji zwłok.
- Ujawniono bezpośrednią przyczynę śmierci Łukasza Litewki.
- Partnerka Łukasza Litewki zabrała głos po jego śmierci. Tak dowiedzieła się o wypadku.
- Dlaczego Łukasz Litewka ukrywał związek? Natalia Bacławska tłumaczy.
Partnerka Łukasza Litewki przerwała milczenie po jego śmierci. Tak mówi o śledztwie
Łukasz Litewka nie żyje. Policja i prokuratura ujawniły szczegóły tragicznego wypadku samochodowego, w którym zginął polityk. Wkrótce poznaliśmy także wyniki sekcji zwłok i dowiedzieliśmy się, jaka była bezpośrednia przyczyna śmierci Łukasza Litewki. Krótko po przekazaniu informacji o odejściu posła Lewicy w sieci ukazał się poruszający wpis pożegnalny jego partnerki. W końcu Natalia Bacławska wyszła z cienia i zabrała głos po śmierci ukochanego.
Był najlepszym człowiekiem, jakiego poznałam w swoim życiu. Martwił się o wszystkich, tylko nie o siebie. Nie był w stanie nikomu odmówić. Mimo tylu ludzi dookoła siebie czuł się bardzo samotny w tym, co robił. Nawet w Sejmie miał wiele osób wokół, ale z nikim się tam nie przyjaźnił, często mówił, że jest w tym wszystkim sam
Tak partnerka Łukasza Litewki dowiedziała się o wypadku. Pojechała na miejsce zdarzenia
Łukasz Litewka i Natalia Bacławska poznali się kilka lat temu. Połączyła ich miłość do czworonogów. - Wszyscy bliscy, którzy byli dookoła Łukasza, pomagali mu. Żyliśmy tym razem z nim, nie dało się inaczej. Przyciągał ludzi i wszyscy chcieli z nim czynić dobro. To, że chciał pomagać, wyniósł z domu. Po prostu był dobrym człowiekiem. Wierzył w to, że jedna osoba nie jest w stanie niczego zmienić. Dlatego był wspólnym mianownikiem ludzi, którzy byli wokół niego, nas wszystkich. Zawsze powtarzał, że jest nazwiskiem, a ludzie dookoła to jego siła - opowiadała partnerka polityka w WP.
Natalia Bacławska zdradziła, jak dowiedziała się o tragedii. Partnerka Łukasza Litewki dobrze znała jego trasę rowerową. Kiedy zerknęła na udostępnioną przez ukochanego lokalizację jego telefonu, poczuła, że coś jest nie tak. - Był dłuższy czas w jednym miejscu, w lasku. Po krótkim czasie zadzwonił przyjaciel i powiedział, że... Nie byłam w stanie w to uwierzyć - zdradziła. Wówczas udała się na miejsce wypadku.
Jedyne, co zobaczyłam, to radiowozy. Biegłam tam. Policja nie chciała mnie wpuścić. Nie chcieli mi udzielić żadnej informacji, a w tym czasie media już przekazały, co się stało. Zapytałam policjanta, dlaczego obcy ludzie wiedzą wcześniej ode mnie, co się stało. Wzruszył ramionami. Nie wiem, czy jestem w stanie się pożegnać. Chyba nigdy nie pożegnam się z Łukaszem. On zawsze będzie
Dlaczego Łukasz Litewka i Natalia Bacławska ukrywali związek?
W rozmowie z Wirtualną Polską Natalia Bacławska ujawniła, że Łukasz Litewka „powtarzał, że to, czego najbardziej chce dla siebie, to spokój”. Nic więc dziwnego, że polityk nie mówił w mediach o swoim życiu prywatnym. W wywiadzie dla Vivy! partnerka posła Lewicy wyjaśniła, dlaczego ukrywali związek.
Chcieliśmy chronić swoją prywatność, bo ludzie są okrutni. Łukasza wielu ludzi podziwiało za jego działania, ale też było dużo osób, które go nie lubiły. Dlatego chronił swoją prywatność. On się nie bał niczego. Nie bał się śmierci. Nie bał się ludzi, którzy mu źle życzyli. To był człowiek, który nie wierzył w podziały. Nie był politykiem - poszedł do Sejmu, żeby działać, żeby pomagać. Nie zależało mu na karierze. On chciał po prostu pomagać ludziom. To był najlepszy człowiek, jakiego znałam. On zaczął ważne dzieło. I zasługuje na to, żeby to było kontynuowane
W obliczu teorii spiskowych i spekulacji na temat śmierci Łukasza Litewki policja wydała specjalny apel i poprosiła o pomoc w śledztwie. Wkrótce na podobny komunikat zdecydowała się również prokuratura. - Wiem, że pojawiają się różne teorie i plotki na ten temat. Już są głosy, że to nie był nieszczęśliwy wypadek. Nie chcę podważać kompetencji prokuratury ani powielać teorii spiskowych. Będę jednak domagać się tego, by wszystko zostało rzetelnie wyjaśnione. (...) Bo Łukasz na to zasługiwał - zakończyła Natalia Bacławska.
Źródło: Meloradio.pl/Wirtualna Polska/Viva!