Sylwester Wardęga mógł trafić do więzienia. Tego domagał się Dubiel
Sylwester Wardęga przegrał głośną sprawę sądową z Marcinem Dubielem dotyczącą afery Pandora Gate. Zapłaci wysoką karę, ale mogło skończyć się gorzej. Dubiel chciał, by Wardęga trafił za kratki.
Marcin Dubiel domagał się kary roku pozbawienia wolności
„Marcin Dubiel poinformował, że zostałem skazany, a wyrok sądu pierwszej instancji podtrzymany. Bardzo to smutne wieści dla mnie. Niestety nie mogłem dziś być obecny na sali, więc nie znam uzasadnienia” - przekazał Sylwester Wardęga. Ujawnił też, że mógł trafić do więzienia.
Marcin Dubiel w apelacji domagał się dla mnie kary roku bezwzględnego pozbawienia wolności. Skoro wyrok pierwszej instancji został utrzymany, to rozumiem, że pozostaję na wolności.
Ostatecznie Wardęga nie trafi za kratki, ale będzie musiał zapłacić dotkliwą karę, o czym z kolei w swoim oświadczeniu informował Dubiel. „Ogromna kara, która została zasądzona przez Sąd Rejonowy i podtrzymana wyrokiem Sądu Okręgowego ma być dotkliwa dla sprawcy tego przestępstwa. Wymiar tej kary ma odstraszać wszystkich samozwańczych szeryfów działających pod pretekstem interesu społecznego, a w rzeczywistości karmiących swoje ego i działających z chęci zysku” - przekazał. O jaką dokładnie kwotę chodzi? Tego nie ujawniono.
Przegrana batalia sądowa z Marcinem Dubielem to bez wątpienia duży cios dla Wardęgi. Sąd przychylił się jednak do argumentacji tego pierwszego i uznał, że Wardęga, publikując swoje materiały dotyczące Pandora Gate, pomówił Dubiela.
„Przesłuchał wielu świadków i zapoznał się z dowodami. Ustalił fakty. Potwierdził, że nie miałem wiedzy, nie kryłem i nie byłem niczym pomocnikiem” - informował Dubiel.
Film Sylwestra Wardęgi, Pandora Gate i Marcin Dubiel
Przypomnijmy, że afera Pandora Gate wybuchła po głośnym filmie Sylwestra Wardęgi, który w październiku 2023 roku ujawnił materiał, w którym zaprezentował dowody na to, że Stuart Burton (znany jako Stuu) prowadził erotyczne korespondencje i namawiał na spotkania dziewczyny poniżej 15. roku życia. Sprawą zajęła się prokuratura. Po publikacji filmu bardzo mocno oberwało się także Marcinowi Dubielowi, któremu Wardęga także poświęcił dużo czasu. Mimo że nie był on główną postacią, zarzucono mu przede wszystkim, że wiedział o działaniach "Stuu" i nie podjął żadnej reakcji, a nawet, że miał pomagać mu w umawianiu się z dziewczynkami. Sąd oczyścił go jednak i uznał, że Wardęga dopuścił się pomówienia.
Źródło: Meloradio.pl/Instagram/Marcin Dubiel/Sylwester Wardęga