Wynagrodzenie uczestników „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Tajemnica programu ujawniona
Ile zarabiają uczestnicy „Ślubu od pierwszego wejrzenia”? Czy TVN płaci za śluby i wesela, które widzimy w programie? Jedna z byłych uczestniczek wyjawiła, jak jest naprawdę.
- „Ślub od pierwszego wejrzenia” wystartował z 11. edycją.
- Jedna z uczestniczek poprzednich sezonów wyjawiła, czy bohaterowie dostają wynagrodzenie.
- Wiadomo też, kto płaci za ślub i wesele.
Edycje „Ślubu od pierwszego wejrzenia” nie zawsze kończą się sukcesem
Ruszyła 11. edycja „Ślubu od pierwszego wejrzenia”. Program jest określany przez widzów jako kontrowersyjny – uczestnicy dopiero w urzędzie dowiadują się, kto będzie ich mężem lub żoną. Poza tym tylko cztery razy zdarzyło się, że zawarte małżeństwa przetrwały. Był też przypadek, że uczestnicy niepołączeni przez ekspertów zakochali się w sobie. W 11. sezonie „Ślubu od pierwszego wejrzenia” miłości szukają Krystian Plak, Maciej Walkowiak i Karolina Bonowicz.
Kto płaci za ślub w programie? Czy uczestnicy dostają pieniądze?
Widzowie programów rozrywkowych zapewne zastanawiają się, czy uczestnicy otrzymują jakieś wynagrodzenie. Tak jest np. w przypadku „Sanatorium miłości”, gdzie pieniądze są symboliczne, czy też w „Rolnicy. Podlasie”, gdzie oferowana pomoc jest nieco większa. Jeśli chodzi o „Ślub od pierwszego wejrzenia”, to uczestnicy dostają okrągłe zero. Tajemnicę zdradziła Marta Podbioł z 8. edycji programu TVN
– Mogę zdradzić, że nie otrzymujemy wynagrodzenia za udział w programie. Nie będę wdawała się w szczegóły, bo nie mogę. Wydaje mi się, że ludzie mylnie uważają, że uczestnicy zarabiają na udziale w programie. Jest to nieprawda. Uczestnicy nie mają za udział w programie żadnych korzyści materialnych – tłumaczyła w rozmowie z Plotkiem.
Również uczestniczka 7. edycji, Agnieszka Miezianko, potwierdziła, że uczestnicy nie dostają pieniędzy, bo przecież nie są aktorami. Poza tym koszty ślubu i wesela pokrywa produkcja programu, ale takie wydatki, jak np. przejazdy są już opłacane z kieszeni uczestników. Zresztą po zakończeniu zdjęć do „Ślubu od pierwszego wejrzenia” niektórzy zyskują popularność i jeszcze mogą na tym zarobić.
– Przy 100 tys. obserwujących można spokojnie drugą (a nawet trzecią) pensję sobie dorobić, jeśli brałoby się wszystkie reklamy. Ceny zaczynają się od tysiąca zł w górę, więc łatwo można policzyć, jeśli w tygodniu zgłaszają się do nas trzy, cztery firmy – mówiła Agnieszka Miezianko.
Źródło: Melo/Plotek