Marcin Najman przywalił w „boksera”. A po chwili przyszedł on
Marcin Najman kontynuuje swoją podróż po Stanach Zjednoczonych. „Cesarza polskich freak fightów” nie mogło zabraknąć w Chicago, gdzie odbywał się Bieg Niepodległości. Przy okazji sprawdził się na tzw. bokserze, a jego rywalem był Andrzej Fonfara!
- Marcin Najman sprawdził swoje umiejętności na tzw. bokserze i wykręcił całkiem dobry wynik.
- Po chwili przyszedł Andrzej Fonfara, który uzyskał jeszcze lepszy rezultat.
- Najman i Fonfara w 2023 roku zmierzyli się w klatce. Od tamtego czasu ich relacje uległy poprawie.
Kto wygrał - Najman czy Fonfara?
Marcin Najman często pojawia się przy różnego rodzaju inicjatywach i tak samo było w Chicago. Przy okazji Biegu Niepodległości spotkał się z Andrzejem Fonfarą. Panowie mieli okazję sprawdzić się na tzw. bokserze. Jako pierwszy do maszyny podszedł Najman. Nie zastanawiając się, huknął prawym sierpem i wykręcił całkiem niezły wynik - 821. Po chwili podszedł Fonfara, który nie ukrywał, że spoczywa na nim spora presja. Wytrzymał i po jego uderzeniu na liczniku pojawiła się liczba 888.
- Wygrał, wygrał, ale do trzech razy sztuka - rzucił po wszystkim Najman. W ten sposób nawiązał oczywiście do walki z sierpnia 2023 roku. Wtedy górą był Fonfara, który rozbił Najmana w zaledwie 16 sekund.
Marcin Najman i Andrzej Fonfara od czasu tego pojedynku wydają się być w dobrych relacjach. Zanim jednak spotkali się w klatce, wielokrotnie toczyli ze sobą medialne spory. Zaczęło się od słynnego „Hejtparku” na Kanale Sportowym. Najman stwierdził wtedy, że pokonałby Tomasza Adamka w MMA. To nie spodobało się Fonfarze, który zadzwonił do programu i wyśmiał El Testosterona.
Marcin Najman nie rzuca freak fightów
Dla Fonfary starcie z Najmanem było tylko jednorazową przygodą w MMA (przynajmniej na ten moment). „Cesarz polskich freak fightów” po starciu z pięściarzem z Białobrzegów kontynuował swoją karierę we freakowych mieszanych sztukach walki. Walczył między innymi z Piotrem „Lizakiem” Lizakowskim, Adrianem Ciosem, Tomaszem Olejnikiem czy Łukaszem „Tuszolem” Tuszyńskim.
Źródło: Melo/X/Marcin Najman