Marcin Najman w gotowości na „awanturę z jakimś pijaczyną”
Marcin Najman nie odpuszcza i cały czas podkręca emocje przed potencjalnym powrotem do klatki. Jak sam to określił, jest w gotowości „na wypadek, gdyby jakaś pijaczyna zaczęła się awanturować”. Domyślamy się, o kogo mu chodzi.
Marcin Najman chce walki z Tomaszem Adamkiem
Marcin Najman już jakiś czas temu ogłosił zakończenie kariery, ale w ostatnim czasie coraz śmielej zaczął mówić o powrocie. Postawił nawet dwa warunki. Przede wszystkim jest gotów do rywalizacji tylko w formule MMA. Poza tym chciałby starcia z Tomaszem Adamkiem.
- Jestem gotów wrócić z emerytury, by pożegnać Tomasza Adamka pod koniec roku. Już raz na formułę MMA z Cesarzem się zgodził. Ale było to na kilka godzin przed wpier... od Roberto Soldica, który wybił mu rywalizację w ringu na jakiś czas. Mogę to zrobić, bo wracając z emerytury, jednocześnie wyślę na zasłużoną emeryturę Adamka - napisał w Dzień Kobiet.
Teraz znów zaczepił „Górala”, pisząc: „Emerytura to nie powód, by się obijać. Trzeba być gotowym zawsze, na wypadek, gdyby jakaś pijaczyna zaczęła się awanturować”. W ten sposób odniósł się do głośnej sprawy z udziałem Adamka, który został wyproszony z samolotu po spożyciu niewielkiej ilości alkoholu.
Z jednej strony walka Najmana z Adamkiem jest mało prawdopodobna, z drugiej freak fighty niejednokrotnie pokazały już nam, że niemożliwe nie istnieje. Jeszcze kilka lat temu nikt nie pomyślałby, że taki mistrz jak Tomasz Adamek stoczy walkę w federacji FAME. Skoro już raz wszedł do tej rzeki, czemu nie miałby zrobić tego ponownie? Marcin Najman czeka.
Źródło: Meloradio.pl/X/Marcin Najman