Najman nie odpuszcza Bońkowi. „Zbyszek, żarty się skończyły”
Marcin Najman nie odpuszcza i dąży do pojedynku ze Zbigniewem Bońkiem. Panowie mieli zmierzyć się nie w ringu, ale... na torze wyścigowym!
Marcin Najman chce pojedynku ze Zbigniewem Bońkiem
Marcin Najman jeszcze przed sobotnią walką na FAME 28: Armagedon wdał się z Bońkiem w dyskusję, o czym informowaliśmy tutaj. Wtedy padł pomysł, że panowie ścigali się na torze żużlowym, a potem na rowerach.
- Nie musimy jechać pięćsetkami, włączmy te dwieście pięćdziesiątki! Chociaż nie, Zbyszek, ty możesz mieć nawet pięćsetkę - mówił w swoim stylu Najman. Jak zareagował na pomysł dotyczący rowerów? - Nie, nie, to jest dziecinada, a tutaj mamy poważnych, eleganckich ludzi. Zbyszek na rowerze? Jak to będzie wyglądać? - dopytywał.
Sprawa ucichła, bo w sobotę Najman wyszedł do oktagonu, gdzie niestety przegrał z Pawłem Bombą. Niespodziewanie po walce ogłosił zakończenie kariery. Temat szybko podłapał Boniek, który zaproponował nową formulę pojedynku z Cesarzem polskich freak fightów. - Dobra nie ma co wracać do tej walki. Zabawa nic więcej, ale Go Kart to już poważny pojedynek. Ty naprawdę myślisz, że możesz wygrać? - napisał były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Co na to Najman?
Racja Zbyszek. Żarty się skończyły, a ja muszę się przecież sportowo odbudować. Dlatego żadnej taryfy ulgowej nie będzie. Ten wyścig przejdzie do historii, a nasze wnuki będą o tym opowiadać latami, jak to Wielki Cesarz Najman objechał w wyścigu większym niż Daytona, Wielkiego Zbigniewa Bońka. Do zobaczenia na torze!
Pozostaje zatem czekać na konkretną datę i miejsce. Kto będzie górą w tym starciu?
Źródło: Melo/X