advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Skolim został okradziony tuż po wypadku samochodowym. Wie, kto to zrobił

2 min. czytania
29.09.2025 12:21
Zareaguj Reakcja

W połowie lipca Skolim wraz z częścią ekipy miał wypadek samochodowy. Szczęśliwie nikomu nic się nie stało. Jednak auto do tej pory stoi w warsztacie, a artysta został okradziony.

Skolim fot. Pawel Wodzynski/East News
  • Skolim w połowie lipca 2025 roku miał wypadek samochodowy. Nikt nie ucierpiał.
  • Gwiazdor disco polo narzekał na firmy ubezpieczeniowe i opieszałość z naprawą auta.
  • Skolim wyznał, że tuż po wypadku został okradziony. Wskazał winnego.

Skolim miał wypadek samochodowy

W nocy z 15 na 16 lipca Skolim wraz z częścią ekipy scenicznej miał wypadek samochodowy. Pojazd, który wpadł w poślizg, nie był do kasacji – został uszkodzony bok i zderzaki auta, a w środku wystrzeliły poduszki powietrzne. Na szczęście nikt nie został ranny.

„Kochani, chłopacy po nocnym wypadku czują się dobrze Zostali poddani kompleksowej diagnostyce w szpitalu i badania nie wykazały uszczerbku na zdrowiu. Dziękujemy za troskę i wszelkie pytania, ale chcieliśmy podać ten komunikat, będąc w 100 proc. pewni stanu ich zdrowia. Panowie zgodnie i jednogłośnie podjęli decyzję, że jeszcze dziś wracają na scenę” – obwieścił management artysty tuż po zdarzeniu. Jednak po wypadku doszło do nieprzyjemnej sytuacji.

Skolim został okradziony!

Skolim w rozmowie z Jastrząb Post wyjaśnił, że auto wciąż nie zostało naprawione. Stoi w warsztacie od połowy lipca i na razie nie wiadomo, kiedy wróci do użytku. Piosenkarz psioczył na firmy ubezpieczeniowe i w dodatku jest stratny, bo został okradziony. Nie wyjawił jednak, co zginęło i ile było warte.

– Facet, który wziął na lawecie moje auto, ukradł mi rzeczy z tego auta. [...] Płacę bardzo duże ubezpieczenie. Jak chcą ci firmy ubezpieczeniowe sprzedać ubezpieczenie, to mówią, że masz auto od razu od ręki, laweta... Na dobrą sprawę, ta laweta od razu nie była. To takie plusy i minusy życia codziennego, z którymi każdy z nas się boryka. Auto zastępcze wcale nie przyjechało tak szybko. Te firmy ubezpieczeniowe są pierwsze do sprzedawania polisy, a do realizacji tego wszystkiego... – opowiadał.

Chociaż piosenkarz ma z czego korzystać, a jego garaż pęka w szwach, to cała sytuacja trochę go denerwuje. – Ja mam jeszcze 10 innych aut, natomiast taki przeciętny Kowalski, gdyby zarabiał 5 tysięcy, 3 tysiące zł i na leasing by płacił, a to auto by mu stało na warsztacie trzeci miesiąc czy drugi, no to wiesz... To jednak są pewnego rodzaju niedogodności – dodał.

Źródło: Melo/Jastrząb Post

logo STORIES