Widzowie wściekli po wywiadzie Wellman z Justyną Kowalczyk. „Brak taktu i wyczucia. Wstyd!”
Justyna Kowalczyk-Tekieli udzieliła szczerego wywiadu, w którym opowiedziała o żałobie, traumie i sile, jaką odnalazła po stracie męża. Nie obyło się jednak bez kontrowersji. Na Dorotę Wellman wylał się hejt.
Justyna Kowalczyk w jednym z pierwszych wywiadów po śmierci męża
Po śmierci ukochanego męża Justyna Kowalczyk-Tekieli wyłączyła się z życia publicznego. Wielokrotna mistrzyni olimpijska potrzebowała czasu, aby ukoić ból i uspokoić trudne emocje. Pierwszego wywiadu po śmierci Kacpra Tekielego udzieliła dopiero półtora roku po tragicznym wypadku.
Pozwoliłam sobie na wszystkie emocje. Niejednokrotnie w miejscu publicznym się rozbeczałam. Wyłam jak pies, jak jakieś zranione zwierzę, ale wiedziałam, że muszę to zrobić, dać na to przestrzeń. Jestem z siebie dumna, że nie uciekłam od tych emocji, dalej nie uciekam
Druga rozmowa z chodzącą legendą polskiego sportu ukazała się natomiast w miniony Poniedziałek Wielkanocny. Justyna Kowalczyk-Tekieli przyjęła zaproszenie do programu „Autentyczni”, gdzie zmierzyła się z pytaniami zadawanymi jej przez osoby w spektrum autyzmu. Nie obyło się oczywiście bez tych trudnych tematów. Medalistka opowiedziała m.in. o poronieniu, którego doświadczyła 11 lat temu, a także śmierci męża, która bezpowrotnie odmieniła jej życie.
– Wtedy, w tamtej trudnej sytuacji, pomogła mi terapia. Zarówno rozmowy, jak i terapia lekowa. Nie wiedziałam, jaka jest płeć, emocje były nieporównywalne z tym, co spotkało mnie dwa lata temu. Czas zalecza rany, ale to, co spotkało mnie po śmierci męża, było nieporównywalnie trudniejsze – mówiła Justyna Kowalczyk-Tekieli.
Widzowie wściekli się na Dorotę Wellman po wywiadzie z Justyną Kowalczyk-Tekieli
W pewnym momencie do głosu doszła (wspierająca dziennikarzy programu) Dorota Wellman. Prowadząca „Autentycznych” zapytała gościnię, czy ta nie znienawidziła gór za to, że te zabrały jej Kacpra. – Nie, góry nie są niczemu winne, ja w góry też sama uciekam, tylko troszkę w innym sposobie – mówiła poruszona po chwili zastanowienia. Pytanie postawione przez dziennikarkę wywołało jednak prawdziwą burzę wśród widzów.
- „Szczerze, uważam, że zadawanie takiego pytania osobie, która straciła najważniejszego człowieka, było zwyczajnie podłe. Słychać, jak ścisnęło jej serce”
- „Jak można zadać takie pytanie? I to w taki prostacki sposób? Tyle lat dziennikarstwa, a nie potrafiła lepiej dobrać słów?”
- „Pani Doroto, przegięcie”
- „To było pytanie, co najmniej, nie na miejscu. Pani Doroto, tyle lat w zawodzie i taki brak taktu i wyczucia. Wstyd!” – pisano w komentarzach Facebooku TVN.
Źródło: Melo