Nowe informacje ws. śmierci Łukasza Litewki. Są nagrania z monitoringu
Prokuratura przekazała nowe informacje na temat wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka. Zabezpieczono nagrania z monitoringu. Jak przebiega śledztwo ws. śmierci polityka?
- Co dalej ze śledztwem ws. śmierci Łukasza Litewki. Są nowe informacje z prokuratury.
- Prokuratura zabezpieczyła nagrania z monitoringu. Chodzi o wypadek, w którym zginął Łukasz Litewka.
- Śledztwo ws. śmierci Łukasza Litewki. Prokuratura rozważa przeprowadzenie eksperymentu procesowego.
Co ze śledztwem ws. śmierci Łukasza Litewki. Nowe informacje z prokuratury
29 kwietnia 2026 roku w Sosnowcu odbył się pogrzeb Łukasza Litewki. Na ostatnim pożegnaniu posła Lewicy stawiły się tłumy żałobników. Tymczasem prokuratura nadal prowadzi śledztwo ws. śmierci polityka. Niedawno dowiedzieliśmy się, że zaraz po wypadku 57-letni kierowca trafił do szpitala. Mężczyzna otrzymał status podejrzanego i przyznał się do popełnionego czynu, po czym usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Kierowca samochodu, który spowodował wypadek i doprowadził do śmierci Łukasza Litewki trafił do aresztu, lecz szybko wyszedł na wolność i otrzymał ochronę policji. Prokurator Bartosz Kilian w rozmowie z Faktem przekazał, że trwają ekspertyzy telefonów komórkowych podejrzanego i posła Lewicy. Prokuratura złożyła też zażalenie na decyzję sądu, który dopuścił możliwość zwolnienia 57-latka z aresztu za kaucją. Wkrótce mężczyzna może więc ponownie zostać aresztowany.
Śledztwo ws. śmierci Łukasza Litewki. Nagrania z monitoringu i eksperyment procesowy
Z najnowszych informacji Faktu ws. śmierci Łukasza Litewki wynika, że kierujący samochodem, który doprowadził do wypadku, wyszedł z pracy zgodnie z planem, po zakończeniu zmiany, czyli przed godziną 13:00. - Był już po pracy, zakończył ją. Nie uciekł z niej ani nie wyszedł wcześniej. Pracował pełny wymiar godzin - tłumaczył Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu. Zgłoszenie wypadku wpłynęło o godzinie 13:17 z telefonu podejrzanego. Dzwonił jednak świadek zdarzenia, bowiem kierujący samochodem 57-latek nie był w stanie „efektywnie” z niego korzystać.
Niestety ekspertyzy telefonów uczestników wypadku się przeciągają. - Zabezpieczone telefony zawierają po kilkadziesiąt gigabajtów danych, dlatego ich analiza wymaga czasu. Nie chcemy niczego pominąć, pracują nad tym specjaliści - powiedział w Fakcie prokurator Bartosz Kilian, dodając, że analizowany jest też sposób i tempo przemieszczania się użytkowników sieci w czasie zdarzenia. Co ważne zabezpieczono również nagrania z monitoringu. - Udało się uchwycić pewne momenty - poinformowano.
Redakcja Faktu ustaliła, że jeśli zgromadzony materiał dowodowy okaże się niewystarczający, śledczy badający sprawę śmierci Łukasza Litewki mogą przeprowadzić eksperyment procesowy. - Taka ewentualność jest rozważana. W pierwszej kolejności chcemy ustalić ten czas na podstawie innych dowodów. Jednak jeśli okażą się niewystarczające, nie wykluczamy przeprowadzenia eksperymentu - przekazał Bartosz Kilian. Symulacja polegałaby na odtworzeniu trasy podejrzanego od miejsca, z którego wyruszył, aż do punktu, w którym doszło do potrącenia Łukasza Litewki.
Źródło: Meloradio.pl/Fakt