Anna Popek ostro uderzyła w telewizję publiczną. „Wiemy, ile pieniędzy trafia do TVP”
Anna Popek nie gryzła się w język. Dosadnie podsumowała decyzję TVP o rezygnacji z prezentacji jesiennej ramówki. Uważa, że były pracodawca nie ma się czym pochwalić, a przecież ma dość pieniędzy.
- TVP poinformowała, że nie odbędzie się prezentacja jesiennej ramówki.
- Decyzja spotkała się ze sporą krytyką w sieci.
- Nie tylko Joannie Kurskiej się to nie spodobało. Teraz na ostre podsumowanie zdecydowała się Anna Popek.
Joanna Kurska skrytykowała TVP. Anna Popek dołączyła
Na TVP sypią się gromy. Niedawno Joanna Kurska nie mogła powstrzymać się od krytyki stacji. Przypomnijmy, że telewizja publiczna tego lata nie przedstawi jesiennej ramówki. Tak się tłumaczy: „Informujemy, że niestety nie spotkamy się podczas konferencji ramówkowej zapowiadającej jesienną ofertę naszej stacji. To przemyślana decyzja, wynikająca z aktualnej sytuacji i konieczności odpowiedzialnego zarządzania zasobami Telewizji. W obecnych realiach naszym absolutnym priorytetem pozostaje oferta programowa dla widzów – to na niej skupiamy dziś całą energię i zasoby”.
Joanna Kurska była oburzona. Na Instagramie pisała, że przez 20 lat jej pracy w telewizji nikt nigdy nie odwołał ramówki, a takie wydarzenie jest przecież ważnym świętem. Winowajców nazwała „ekipą Tuska”. „Kim są ci nieudacznicy i kto dał im władzę, by niszczyć Telewizję Polską. Dno to już jest mało powiedziane” – grzmiała. Teraz do grona krytyków dołączyła Anna Popek. Zdaniem pracownicy Telewizji Republika taki krok TVP jasno pokazuje, że stacja nie ma się czym pochwalić.
Anna Popek wbiła szpilę byłemu pracodawcy
Anna Popek wypowiedziała się dla portalu Świat Gwiazd. Prezenterka była szczerze zdziwiona informacją o braku prezentacji jesiennej ramówki. Szybko przeszła do tematu pieniędzy. – Skoro jej nie organizują, można się domyślać, że brakuje im oferty, którą mogliby się pochwalić. A przecież wszyscy wiemy, ile pieniędzy wciąż trafia do TVP, mimo że stacja jest w likwidacji. Reklamy programów i prowadzących są szeroko dystrybuowane, więc fundusze najwyraźniej są. Dlaczego więc telewizja nie ma się czym pochwalić? – mówiła.
Pracownica Telewizji Republika kontynuowała, mówiąc, że najwidoczniej TVP nie ma w ręku mocnych kart i są to konsekwencje wcześniejszych decyzji. Brak konferencji ramówkowej to strata zarówno dla stacji, jak i dla widzów. – Jeśli władze z niej rezygnują, to znaczy, że wiedzą, co robią… albo raczej – czego nie potrafią zrobić. Może właśnie tak trzeba to ująć – podsumowała.
Źródło: Melo/Instagram joanna_kurska/Świat Gwiazd