Bije się w klatce, bo „nie miałby za co żyć”? Mąż Marianny Schreiber komentuje
Marianna Schreiber wytłumaczyła, dlaczego bije się za pieniądze. Celebrytka przekonywała, że bez freak-fightów „nie miałaby za co żyć”. Czy Łukasz Schreiber nie pomaga jej w utrzymywaniu córki? Polityk PiS skomentował słowa byłej partnerki.
Marianna Schreiber mówi, że bez freak-fightów „nie miałaby za co żyć”
Marianna Schreiber żadnej pracy się nie boi. Przez kilka lat swojej medialnej aktywności podejmowała się różnych profesji. Chyba mało kto spodziewał się, że z żony polityka Prawa i Sprawiedliwości i uczestniczki programu „Top Model” stanie się założycielką partii Mam dość, piosenkarką, żołnierką i freak fighterką. Walki Marianny Schreiber w klatce wzbudzają tyle samo kontrowersji, co jej rozstanie z Łukaszem Schreiberem. Celebrytka przekonuje, że gdyby nie publiczne bijatyki w oktagonie, „nie miałaby za co żyć”. Czy oznacza to, że polityk PiS nie pomaga byłej partnerce i nie łoży na utrzymanie córki? Łukasz Schreiber skomentował głośną wypowiedź Marianny Schreiber.
Marianna Schreiber musi się bić za pieniądze? Łukasz Schreiber komentuje
Gale freak fightowe mają wielu fanów, którzy tłumnie oglądają kolejne walki celebrytów. Jednak spora część Polaków krytykuje publiczne bijatyki, za które sportowcy-amatorzy mają dostawać ogromne pieniądze. W obronie walk freak fightowych ostatnio stanęła stała bywalczyni oktagonu, Marianna Schreiber. W wywiadzie dla Polsat News przekonywała, że gdyby zrezygnowała z udziału w kontrowersyjnych galach, „nie miałaby za co żyć”.
Nagonka na freak fighty bierze się z niewiedzy (...) Wiem, że jest temu przyczepiona łatka patologii. Tam są zachowania, których też nie popieram. Sama mam 9-letnią córkę i wydaje mi się, że nie mam się czego wstydzić. (…) Kiedy zostałam samotną matką z dnia na dzień, gdyby nie te freak fighty, nie miałabym za co żyć. Takim osobom one dają rozwój, szansę. Dają młodym ludziom szansę wyjścia z patologii
W głośnym wywiadzie Marianna Schreiber zasugerowała tym samym, że jej były partner nie pomaga jej finansowo. Łukasz Schreiber długo godził się z medialną aktywnością żony, choć wielu sugerowało, że negatywnie wpływa ona na wizerunek polityka PiS. W końcu niedoszły prezydent Bydgoszczy w rozmowie z portalem metropoliabydgoska.pl przyznał, że w jego domu nie dzieje się najlepiej i wspomniał o separacji. Z kolei jego żona utrzymywała, że o rozstaniu dowiedziała się z mediów.
Po ogłoszeniu zakończenia związku z żoną Łukasz Schreiber rzadko wypowiadał się na temat swojego życia prywatnego. - Media sprowadziły moje życie do poziomu jakiegoś „Big Brothera”. Ja milczałem, milczę i nie oceniam. To, co powiedziałem, to był tylko suchy komunikat. Ten, kto mnie zna, wie, jak było - stwierdził w marcu w Radiu ZET. Teraz przerwał milczenie i skomentował słowa żony, która przekonywała, że bez freak fightów „nie miałaby za co żyć”. - Alimenty na dziecko otrzymuje ode mnie regularnie od czasu naszego rozejścia - powiedział w naTemat.pl polityk PiS.
Źródło: Melo/Radio ZET/Polsat News/naTemat