Blanka Lipińska grzmi na Halloween. Nie boi się diabła, znalazła coś gorszego
Blanka Lipińska dołączyła do grona gwiazd i celebrytów krytykujących Halloween. Jej niechęć nie wynika jednak z wiary i strachem przed siłami nieczystymi. Ona po prostu nie chce w swoim domu widzieć obcych dzieci.
Blanka Lipińska dołączyła do gwiazd krytykujących Halloween
Halloween zadomowiło się w Polsce, ale nie wszystkim przypadło do gustu. Niektórzy ignorują amerykańską tradycję, bo zwyczajnie nie jest w ich stylu, inni bronią się, bo wolą polskie, katolickie zwyczaje. Są tacy, którzy przyznają, że Halloween nie obchodzą, ale nie krytykują innych. I ci, którzy uprawiają krucjaty.
Wśród gwiazd, które otwarcie atakują Halloween, są takie osobistości i osobliwości jak Edyta Górniak, Anna Popek, Marcin Najman czy Piotr Mróz. Amerykańskie święto zaatakowała też autorka powieści erotycznych. Blanka Lipińska nie straszy jednak piekłem i szatanem, boi się czegoś bardziej przyziemnego.
Blanka Lipińska Halloween nie obchodzi i nie chce przyjmować w swoim domu dzieci, które pukają do drzwi i proszą o cukierki. W zeszłym roku pisarka celebrytka wywiesiła na swoich drzwiach kartkę z napisem "Prosimy nie dzwonić i nie pukać do drzwi". Opowiadała też o tym, jak rok wcześniej nie poczęstowała dzieci łakociami, więc te w myśl zasady "cukierek albo psikus" wysmarowały jej drzwi kisielem i obsypały mąką. W tym roku Blanka poinformowała, że na czas Halloween wyjeżdża i nie będzie jej w domu. Nie chce barykadować się przed nieproszonymi gośćmi i czuć jak więzień we własnym domu. "Nie życzę sobie walenia do drzwi co trzy minuty i krzyków aż do północy. Bo nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, ale to trwa od 19 do 24, a ja mam prawo nie mieć na to ochoty. O brudzeniu drzwi i ścian już wspominać nie będę" - pisze Lipińska na swoim Instagramie.
Blanka Lipińska nie obchodzi Halloween. Straszy otyłością i cukrzycą
Fani zasugerowali jej, że miałaby spokój, gdyby zwyczajnie poczęstowała pukających do drzwi słodyczami. Pisarka nie ma swoich dzieci, obcych w swoim domu też przyjmować nie zamierza. "Nie widzę powodu, aby wydawać kasę na obce dzieci, które nawet nam 'dzień dobry' nie mówią" - odpowiedziała.
Wyjaśniła też, co złego widzi w Halloween. Lipińska nie boi się kontaktów z zaświatami, piekła, duchów nieczystych. Przeszkadza jej otyłość i cukrzyca. I nie zamierza karmić dzieci cukrem. "Skoro już wysyłacie te dzieci po uzależnienie od cukru, nadwagę i cukrzycę, to powiedzcie im, proszę, że jak ktoś nie dekoruje domu, to się nie bawi. Żeby poszły szukać kalorii w innym miejscu" - napisała w Instastories.
Na Instagramie Blanka przyznała, że w przeszłości sama obchodziła Halloween, skupiała się jednak na zabawie i przebierankach. "Lubiłam się przebierać, ale nie chodziłam po domach obcych ludzi, zmuszając ich do zabawy ze mną, a jak nie chcieli, to niszczyłam ich mienie — napisała, publikując swoje selfie sprzed 13 lat.
Źródło: Melo/ Instagram @blanka_lipinska