Caroline Derpienski sprzedaje pierścionek zaręczynowy. Nawet on był kłamstwem
Koniec przedstawienia, Caroline Derpienski rozstała się z partnerem milionerem i teraz ujawnia prawdę o swojej karierze i związku z Jackiem. Wszystko było kłamstwem, nawet pierścionek zaręczynowy.
Caroline Derpienski rozstała się z milionerem. Mówi, że Jack to toksyk
Caroline Derpienski rozstała się z 35 lat starszym milionerem i bańka prysła. Instagramowa celebrytka od dawna podejrzewana była o kreowanie się na gwiazdę i bogaczkę, którą nie jest i mocne naginanie rzeczywistości. Zarzucano jej, że jej dostatnie życie i znajomości to wielkie oszustwo. I zdaje się, że faktycznie fantazjowała, tyle tylko, że jej egzystencja daleka była od bajki.
Po rozstaniu z milionerem Caroline zaczęła wylewać żale na Instagramie. Poinformowała swoich obserwujących, że przez ostatnie lata żyła w toksycznym związku, a Jack nie był ani aniołkiem, ani hojnym partnerem. Mężczyzna miał między innymi zmuszać ją do codziennego wstawiania relacji czy postów na Instagramie, kupował jej podróbki i kazał ogłaszać wszem wobec, że wydał majątek na oryginały. Był też ponoć notorycznym kłamcę. Caroline twierdziła, że Jack to toksyk, a ona musiała dojrzeć do tego, by wyrwać się z wyniszczającej ją relacji.
Caroline Derpienski sprzedaje pierścionek zaręczynowy
Jeszcze w czasie związku Derpienski chwaliła się swoim pięknym, zaręczynowym pierścionkiem. Kilka miesięcy temu opowiadała mediom, że jest rozczarowana, bo Jack to milioner więc powinien kupić jej błyskotkę za co najmniej 100 tysięcy dolarów. A kupił za 35 tysięcy. Dziś wiemy już, że i to było kłamstwem.
Caroline Derpienski na swoim Instagramie ogłosiła, że sprzedaje pierścionek zaręczynowy. Jednocześnie wyjawiła prawdę o biżuterii. Okazuje się, że Jack kupił błyskotkę w outlecie, nie za 35, a za około 3 tysiące dolarów. Rozczarowujące?
"Pierścionek zaręczynowy na sprzedaż. Wszystkie dokumenty w zestawie. Kupiony w KAY Outlet Sawgrass Florida za około 3 tysiące dolarów, noszony kilka lat. Sprzedam za 1700" - napisała Caroline w stories na swoim Instagramie. I oczywiście załączyła zdjęcie sprzedawanego przedmiotu.
W kolejnych stories Caroline po raz kolejny uchyliła rąbka toksyczności swojego byłego narzeczonego. Poinformowała, że w rozmowach z kolegami nazywał ją... staruchą. 23-latka zastanawiała się też z przekąsem, czy teraz, po zerwaniu zaręczyn, Jack zacznie szukać sobie na konkursach piękności jakiejś nowej, naiwnej nastolatki z biednego domu.
Źródło: Melo/ Instagram @carolinederpienski