Komarnicka i Stefano komentują eliminację z „TzG”. „Trochę krzywdzące”

3 min. czytania
16.03.2026 07:44
Zareaguj Reakcja

Emilia Komarnicka i Stefano Terazzino niespodziewanie odpadli z „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie byli w szoku! Para zabrała głos po szybkiej eliminacji. Przegrali przez zły PR?!

Emilia Komarnicka i Stefano Terazzino komentują porażkę w „Tańcu z Gwiazdami” fot. Wojciech Olkusnik/East News
  • Emilia Komarnicka i Stefano Terazzino odpadli z „Tańca z Gwiazdami”.
  • Widzowie „Tańca z Gwiazdami” spekulują, że Emilia Komarnicka i Stefano Terazzino odpadli z programu przez zły PR.
  • Emilia Komarnicka i Stefano Terazzino zabrali głos po przegranej w „Tańcu z Gwiazdami”.
Redakcja poleca

Emilia Komarnicka zabrała głos po eliminacji z „Tańca z Gwiazdami”

Widzowie „ Tańca z Gwiazdami” przecierali oczy ze zdumienia, gdy z programu jako druga odpadła Emilia Komarnicka. Jurorom niespecjalnie spodobał się jej foxtrot, za którego otrzymała 39 na 50 możliwych punktów (w jury jako piąta jurorka zasiadła Kayah). - Na twoim miejscu bardziej wykorzystałbym warsztat Emilii i zrobiłbym więcej tańca. (...) Dla mnie tego foxtrota troszkę było za mało - zwrócił się do Stefano Terazzino po pełnym podnoszeń i scenek aktorskich występie Rafał Maserak. 39 punktów od jurorów i niewystarczająca liczba głosów od widzów sprawiły, że Emilia Komarnicka pożegnała się z rywalizacją o Kryształową Kulę.

Kochani! Jesteście wspaniali! Jesteśmy poruszeni Waszym zaangażowaniem po wyeliminowaniu naszej pary z programu. Ale nie obrażajcie się na „Taniec z Gwiazdami”. Ten program rządzi się swoimi prawami. Ja jestem mu totalnie wdzięczna za ten proces. I już chyba wiem, o czym jest ta cała historia. Podzielę się! Jak tylko się wyśpię. Ja spokojna. Bądźcie spokojni i oglądajcie dalej „Taniec z Gwiazdami” - napisała aktorka.
Emilia Komarnicka zabrała głos po eliminacji z „Tańca z Gwiazdami”
Fot. Instagram/@emiliakomarnicka_
Emilia Komarnicka zabrała głos po eliminacji z „Tańca z Gwiazdami”

Stefano Terazzino komentuje porażkę w „Tańcu z Gwiazdami”

Udział Emilii Komarnickiej w „Tańcu z Gwiazdami” od samego początku wzbudzał dużo emocji z racji na jej wcześniejszą współpracę ze Stefano Terazzino przy tanecznym spektaklu „Kto ma klucz”. Internauci zastanawiali się, czy to sprawiedliwe, że aktorka będzie trenować u boku dobrego znajomego, podczas gdy inni uczestnicy dopiero poznają swoich partnerów.

Redakcja poleca

I chociaż po ogłoszeniu wyników część widzów Polsatu była w szoku, inni stwierdzili, że Emilia Komarnicka i Stefano Terazzino odpadli z „Tańca z Gwiazdami” właśnie przez zły PR. „Zły PR uzasadniony, bo co to za sprawiedliwość, żeby przyjść do programu tańca amatorskiego, tańcząc już od dawna z tancerzem zawodowo i jeszcze stawiać warunek, że będzie tańczyć tylko z nim. Turnieje tańca to w innym programie” - pisał jeden z internautów. Na jego komentarz zdecydował się odpowiedzieć Stefano Terazzino.

Trochę czuję w tej historii nutę niesprawiedliwości. Historia o tym, że się znamy i że występujemy razem, bardzo szybko stała się dla wielu gotową opinią. Prawda jest dużo prostsza. Emilia zdecydowała się wziąć udział w tej edycji programu, ja również - a produkcja naturalnie połączyła nas w parę. Tak, gramy razem w spektaklu „Kto ma klucz”, ale to zupełnie inna forma. Tam jest teatr: śpiew, ruch sceniczny, aktorstwo. W programie chodzi o coś zupełnie innego - o taniec i o technikę. Najbardziej szkoda mi Emilii. To, że coś wygląda lekko, nie znaczy, że było łatwe. Ona zaczęła od zera, jak każdy w tym programie, i wykonała ogromną pracę. Ale kiedy pojawia się taka „naklejka”, czasem trzeba zrobić dwa razy więcej, żeby udowodnić coś, co inni mogą po prostu pokazać na parkiecie. I to jest trochę krzywdzące - pisał.
Cała ta sytuacja była dla mnie też lekcją. Lekcją o tym, jak łatwo dziś buduje się opinię o kimś - często na podstawie jednej informacji, czasem właściwie na podstawie niczego. I przypomnieniem czegoś bardzo ważnego: że jesteśmy wystarczający. Nie musimy robić wszystkiego podwójnie tylko po to, żeby kogoś przekonać. To my sami decydujemy, ile chcemy z siebie dać. Szczególnie kobiety zbyt często słyszą, że powinny być „bardziej”, „lepsze”, „jeszcze bardziej wystarczające”. Dla mnie ta historia to właśnie taka refleksja. A jednocześnie jedno się nie zmienia: nadal wierzę w pracę, w piękno tańca i w prawdę na scenie. Może tym razem nie zdążyliśmy pokazać wszystkiego, ale ta wiara zostaje - podsumował.

Źródło: Meloradio.pl

logo STORIES