Fabijański o pobycie w szpitalu psychiatrycznym. „Ludzie chodzą jak zombie”
Sebastian Fabijański w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim wrócił do momentu z przeszłości, kiedy spędził blisko 3 miesiące w szpitalu psychiatrycznym. - Ludzie chodzą tam jak zombie - powiedział na antenie Kanału Zero.
Sebastian Fabijański w szpitalu psychiatrycznym
Sebastian Fabijański miał w swoim życiu bardzo trudny czas, kiedy nie mógł poradzić sobie ze śmiercią ojca. Sam zdecydował się na leczenie w szpitalu psychiatrycznym, co okazało się dla niego bardzo pomoce i pomogło mu wrócić do zdrowia. Czego doświadczył w trakcie blisko 3-miesięcznego pobytu?
- Nie chce za bardzo o tym mówić, bo ktoś się może poczuć urażony, ale widziałem różne rzeczy. Była kobieta z depresją poporodową. Bardzo, bardzo ciężki stan. Była dziewczyna, która przychodziła do mnie i mówiła, że widziała Boga. Był facet, któremu na spacerach kupowałem fajki, bo on nie mógł wychodzić - powiedział w rozmowie ze Stanowskim.
Czy to była terapia zamknięta? Trochę funkcjonowałem, ale miałem taki bardzo odosobniony pokój. To była prywatna klinika
Fabijański zwrócił również uwagę na jedną, dla niektórych być może nieco przerażającą, rzecz.
- To, co słyszysz, i co jest tak naprawdę twoim towarzyszem przez cały dzień, to szelest, szuranie kapciami po podłodze. Ludzie pod wpływem bardzo silnych leków psychotropowych po prostu chodzą jak zombie - podkreślił aktor.
Powrót Fabijańskiego na ekran w „Dzikim”
Sebastian Fabijański ostatnio wrócił na wielki ekran, wcielając się w bardzo ważną postać w nowym filmie Macieja Kawulskiego pt. „Dziki”. Premiera miała miejsce na początku 2026 roku.
Źródło: Meloradio.pl/Kanal Zero