Głos Krzysztofa Krawczyka zniknął z „Na Wspólnej”. „Jest mi trochę przykro”

3 min. czytania
18.09.2026 10:41
Obserwuj nas na Google

Fani „Na Wspólnej” nie kryją emocji. Po ponad 20 latach kultowy serial doczekał się zmian, których widzowie zdecydowanie się nie spodziewali. Nowa odsłona czołówki wywołała w sieci prawdziwą burzę. Teraz decyzję TVN skomentowała Ewa Krawczyk. Wdowa po wybitnym artyście nie kryje smutku. 

Kobieta z długimi włosami, białym beretem i uśmiechem, stojąca na ulicy.
fot. Aliaksandr Valodzin/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego z czołówki „Na Wspólnej” usunięto głos Krzysztofa Krawczyka.
  • Jakie reakcje wywołały zmiany u fanów i bliskich Krawczyka.
  • Co sądzi Ewa Krawczyk o usunięciu piosenki męża z serialu.
  • Jak Andrzej Kosmala skomentował rezygnację z wokalu Krawczyka.
Nie przegap

Jakie zmiany zaskoczyły fanów „Na Wspólnej"?

Fani „Na Wspólnej” nie kryli zaskoczenia po zmianach w czołówce serialu. Z oprawy produkcji zniknął charakterystyczny głos Krzysztofa Krawczyka, który przez lata był jednym z jej najbardziej rozpoznawalnych elementów. Decyzja TVN wywołała falę komentarzy, a do sprawy odniosła się także wdowa po artyście, Ewa Krawczyk.

Serial „Na Wspólnej” pojawił się na antenie TVN w 2003 roku i przez ponad 20 lat widzowie przyzwyczaili się do jego charakterystycznej oprawy. Jednym z jej najważniejszych elementów był głos Krzysztofa Krawczyka, który zapowiadał kolejne odcinki produkcji. Od 14 września serial prezentowany jest jednak w odświeżonej wersji, obejmującej zarówno warstwę wizualną, jak i muzyczną. W nowej czołówce zabrakło między innymi Bożeny Dykiel, która zmarła kilka miesięcy temu. Zdecydowano również o rezygnacji z wokalnej wersji utworu Krzysztofa Krawczyka. Zastąpiła ją aranżacja instrumentalna przygotowana pod kierunkiem  Łukasza L.U.C. Rostkowskiego. Zmiany szybko wywołały w sieci falę krytycznych komentarzy ze strony widzów.

Redakcja poleca

Jak na zmianę czołówki „Na Wspólnej" zareagowała wdowa po Krzysztofie Krawczyku?

Do decyzji stacji odniosła się w rozmowie z Plejadą Ewa Krawczyk. Wdowa po artyście przyznała, że choć nie ma wpływu na decyzje dotyczące serialu, cała sytuacja nie jest jej obojętna. „Nie mnie o tym decydować, to nie jest moja sprawa. Jest mi trochę przykro i to wszystko. Nie ode mnie to zależy. Czytałam komentarz, że jak ktoś jest w kuchni i słyszy tę piosenkę, to już wiadomo, że zaczyna się 'Na Wspólnej' i wszyscy lecą do telewizorów, bo ta piosenka po prostu przyciągała widzów" - powiedziała wdowa po legendarnym artyście.

Oglądaj

Jeszcze mocniej na temat zmian wypowiedział się Andrzej Kosmala, wieloletni menedżer Krzysztofa Krawczyka. W rozmowie z „Faktem” wyraził rozczarowanie usunięciem piosenki i podkreślił, jak ważnym elementem serialu przez lata pozostawał charakterystyczny głos wokalisty. Jego zdaniem można było rozważyć powierzenie utworu młodszemu artyście, zamiast całkowicie rezygnować z jego wokalnej wersji.

„Z ogromnym rozczarowaniem przyjęliśmy rezygnację w nowej czołówce serialu 'Na Wspólnej' z piosenki śpiewanej przez Krzysztofa Krawczyka. Przez ponad dwie dekady jego niepowtarzalny głos - najpiękniejszy baryton - był znakiem rozpoznawczym serialu i dla wielu widzów stał się nieodłączną częścią 'Na Wspólnej'. Jak oni mogli usunąć piosenkę? Rozumiem, gdyby dali ją do zaśpiewania komuś innemu, młodszemu, na przykład Kubie Badachowi. Ale całkowicie ją usunąć? Koszmar"- skwitował Kosmala.

Ewa Krawczyk nie ukrywa, że docenia zaangażowanie wieloletniego współpracownika jej męża. Jak przyznała, Kosmala od lat dba o dorobek i pamięć o artyście, a w tej sprawie również postanowił zabrać głos. „Tak, Andrzej walczy, jest waleczny jak lew. Ja się nigdy nie zajmowałam takimi rzeczami, bo to właśnie on był tym walczącym" - dodała.

Źródło: Meloradio.pl/Pudelek/Plejada