Jaruś z „Chłopaków do wzięcia” uciekł do mamy. Ma dość Gosi i jej wymagań
To już koniec. Jaruś i Gosia z „Chłopaków do wzięcia” znów się rozstali. Bohater programu wyniósł się od żony i przeprowadził się do mamy, Anieli. Jaruś ujawnił, że w jego małżeńskim domu źle się działo. Nieletnia córka Gosi zaczęła sprowadzać sobie chłopaka, a ta nic sobie z tego nie robiła. Problemem były też finanse.
- Jaruś i Gosia z „Chłopaków do wzięcia” znów się rozstali.
- Jaruś wyprowadził się od żony i wrócił do mamy, Anieli.
- Jarek wyjaśnił, że w jego małżeńskim domu źle się działo. Gosia miała się tym nie przejmować.
Jaruś z „Chłopaków do wzięcia” wziął nogi za pas i wrócił do mamy
Jaruś z „ Chłopaków do wzięcia” ma za sobą bardzo burzliwy okres. Jego małżeństwo z Gosią okazało się niekończącym pasmem nieszczęść. Para ma za sobą rozstanie, zejście i ponowny kryzys. Jarek oskarżał żonę o gnuśność, przemoc nad psami i niepłacenie abonamentu. Ona zaś zarzucała mu romans, lenistwo i kradzież telewizora. Mimo drugiej szansy związek Jarusia i Gosi znów się zakończył. O rozwodzie niewiele jednak wiadomo.
Bohater „Chłopaków do wzięcia” wyprowadził się od żony i podjął decyzję o rozstaniu. Zmęczony sytuacją postanowił wrócić do punktu wyjścia i pojechał do mamy. Jarek wrócił do Żagania z walizką i psem Puszkiem pod pachą. – Puszek, sami zostaliśmy. Na lodzie – mówił do towarzysza w nowym odcinku „Chłopaków”.
W domu Gosi i Jarusia źle się działo
Na antenie Polsatu Jaruś wytłumaczył, co wpłynęło na jego decyzję o powrocie do mamy. Okazało się, że scysje z Gosią przekroczyły wszelkie granice. Jedna z nieletnich córek Małgorzaty zaczęła sprowadzać do mieszkania chłopaka, a ta nic sobie z tego nie robiła. Chłopak w zasadzie mieszkał z nimi, ale do niczego się nie dokładał. Dla Jarusia było to nie do pomyślenia.
– Mnie to niepokoiło, ten chłopak. On tak na dobrą sprawę powinien spać w osobnym pokoju, hotelu i tyle. Na chwilę, na kawę może przyjść porozmawiać, ale nie tak. Jak ja bym był na przykład ich ojcem, to ja bym nie dopuścił do tego, żeby on był. Ja bym to inaczej załatwił – zaczął Jaruś.
– Mówiłem do mojej żony tyle razy: „I co dalej zamierzasz z tym zrobić?”. A ona nic. Ona powiedziała: „To moje mieszkanie”. Tam były tylko dwa pokoje, mało miejsca. Do późna hałasowali – wiadomo. Gosia tego nie słyszała, bo ona aparat ściągała, a ja to słyszałem. Miałem tam dosyć, nie dało się tam właśnie być. Nie będę utrzymywał, a szczególnie tego chłopaka. Te córki są w porządku – mówił dalej.
Jaruś czuł się wykorzystywany finansowo. Musiał bardzo kombinować, aby znaleźć pieniądze na utrzymanie rodziny. W pewnym momencie doszło już nawet do tego, że Jarek sprzedał co cenniejsze do lombardu. – Że ja jestem w telewizji, to nie sztuka mówić, że mam nie wiadomo co i jakie pieniądze – tłumaczył. Ta sytuacja uzmysłowiła mu, że walka o związek z Gosią nie ma sensu. Nie będzie lepiej.
Źródło: Melo