Julia Żugaj tłumaczy się z afery z „myszeczką”. „Odmówiłam, bo nie miałam czasu”
Julia Żugaj postanowiła wytłumaczyć się ze słynnej afery z fanką. Dlaczego gwiazda odmówiła dziewczynce pozdrowień? Co faktycznie zaszło między nią a „myszeczką”?
- Julia Żugaj wytłumaczyła się z odmowy pozdrowień fance.
- Filmik z Targów Książki wywołał negatywne reakcje, ale Żugaj wyjaśnia sytuację.
- Żugaj wyjaśniła całą sytuację w swojej filmowej autobiografii.
Julia Żugaj tłumaczy się z afery z „myszeczką”
Nie ma drugiej takiej, która tak rozkochałaby w sobie polskie dzieciaki, jak Julia Żugaj. Artystka jest niekwestionowaną gwiazdą młodego pokolenia, a jej fani stworzyli tak wielką i silną społeczność, że drżą przed nimi nawet galerie handlowe. Żugajki są bowiem bardzo specyficznym fandomem. Cechuje je nie tylko wielkie oddanie idolce, lecz także przypisywanie jej pierwiastka boskiego. Spory problem stanowi również to, że część Żugajek absolutnie nie toleruje odmowy, o czym Julia niestety miała okazję się przekonać.
Kilka miesięcy temu w uniwersum Julii Żugaj miała miejsce drama, która mogła nie tyle zaważyć na karierze Julki, ile bardzo negatywnie odbić się na jej zdrowiu psychicznym. Mowa tu o słynnym nagraniu z Targów Książki w Poznaniu, kiedy gwiazda odmówiła fance pozdrowień.
– Nie mogę, myszeczko, pozdrawiać. Dzisiaj tylko podpisy – powiedziała do dziewczynki, która dokumentujący całą sytuację filmik wrzuciła później do sieci. Na Żugaj wylała się wtedy fala hejtu, bo Żugajki dopatrzyły się tego, że wcześniej pozdrowiła jedną osobę. Julka postanowiła wyjaśnić tę sytuację w filmowej autobiografii, która przez trzy dni obecna była w kinach w całej Polsce. W sieci krąży już nagranie z fragmentem filmu.
– No i przyszła dziewczynka, która oczywiście zrobiła sobie zdjęcie, zrobiła sobie tam instaxa, dostała podpis, porozmawiała chwilkę i na odchodnym zapytała, czy może jeszcze pozdrowienia. Ja jej powiedziałam, że no niestety, myszeczko, dzisiaj nie pozdrawiamy, bo nie ma na to czasu. Ona powiedziała, że ona komuś obiecała, no i powiedziałam, że no trudno, będziesz musiała to wytłumaczyć jakoś swoim przyjaciołom. Jakież było moje zdziwienie, jak dwa dni później wchodzę na TikToka i widzę, że ta dziewczynka nagrywała całą tę rozmowę i postanowiła ją wrzucić – mówiła Julia.
– Media są też takie, że one skracają bardzo wszystko to, co się wydarzyło. Ja po prostu odmówiłam jej pozdrowień, dziewczynka biedna stała w kolejce godziny i jak podeszła po pozdrowienia, to ja jej odmówiłam, bo nie mam czasu – podsumowała w filmie.
Źródło: Melo