Katolicka patocelebrytka przegrała w sądzie. Najjjka musi słono teraz zapłacić
Katolicka patocelebrytka Natalia Ruś przegrała w sądzie. Najjka chciała doprowadzić do pozbawienia wolności szefa OMZRiK, zamiast tego sama ma teraz problemy. I musi — decyzją sądu — sporo zapłacić mężczyźnie.
Kim jest Najjjka, wcale nie trzeba wiedzieć. Właściwie ci, którzy nie wiedzą, mają spore szczęście. To internetowa celebrytka, zaliczana do grona patocelebrytek. Może to dziwić, wszak podaje się za influencerkę katolicką, a katolicyzm zakłada miłosierdzie. Nie tym razem jednak. Natalia Ruś lubuje się bowiem w szerzeniu nienawiści, czy to do homoseksualistów, czy do obcokrajowców, czy do części polskich kobiet.
Natalia Ruś, która na TikToku posługuje się pseudonimem Najjjka, ma już na koncie kilka oskarżeń i całą masę nienawistnych i szokujących komentarzy. Swego czasu publicznie cieszyła się na przykład po śmierci Izabeli z Pszczyny, która zmarła, bo lekarze zwlekali z aborcją. "Bardzo dobrze, że tak się stało, bo mimo wszystko to nie ludzie mają decydować o tym, które dziecko przeżyje, a które nie" - mówiła wtedy. Gdy w Ukrainie wybuchłą wojna, opowiadała z kolei o tym, że do Polski nie powinno się wpuszczać ludzi z atakowanych krajów (żadnych), argumentując to słowami Pisma Świętego "nie wprowadzaj do domu byle kogo, bo ileż to ran może zadać włóczęga". W tej drugiej sprawie została zresztą skazana na pięć miesięcy w zawieszeniu i prace społeczne.
Najjjka przegrała w sądzie. Musi zapłacić
Teraz Najjjka znów narobiła sobie problemów i została skazana prawomocnym wyrokiem. Za co jej się dostało? Katocelebrytce bardzo nie spodobała się działalność Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Ten bowiem z uwagą śledził jej nienawistne często wywody i doprowadzał dziewczynę przez sąd. Postanowiła się zemścić i skazać szefa organizacji, Konrada Dulkowskiego. Trochę nie wyszło.
"Wczoraj zakończył się proces karny, w którym Natalia Ruś, pseudonim Najjjka, próbowała doprowadzić do skazania prezesa Ośrodka Konrad Dulkowski. Nie podobało się jej informowanie przez OMZRiK o jej publicznej działalności. Skarżyła się m.in. na określenie "antynaukowe bzdury" w związku z jej opowieściami jakoby depresja była spowodowana brakiem wiary w Boga. Postanowiła więc wszcząć proces przeciwko prezesowi Ośrodka, w którym wspierali ją działacze Konfederacji - czytamy we wpisie OMZRiK na Facebooku.
Szef Ośrodka został uniewinniony, a wyrok jest prawomocny. Teraz Najjjka musi wypłacić mu kilka tysięcy złotych zwrotu kosztów sądowych.
"W wyrokach obu instancji, jakie zapadły w tej sprawie sędziowie podkreślili, że słowa, które wypowiadał na temat Natalii Ruś Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, były zgodne z prawdą. Nie można nikogo karać za mówienie prawdy — czytamy we wpisie OMZRiK.
Źródło: Melo, OMZRiK