„Chcę i nie chcę”. Maciej Stuhr o zastąpieniu ojca w „Shreku”
Maciej Stuhr cały czas jest łączony z rolą Osła w najnowszym filmie o przygodach Shreka. Jak sam jednak mówi, nie jest do końca przekonany do przejęcia głosu postaci, którą dubbingował kiedyś jego ojciec. Dlaczego?
- Syn zastąpi ojca w „Shreku”? Maciej Stuhr ma poważne obawy.
- To byłaby symboliczna zmiana w „Shreku”. Maciej Stuhr zabrał głos.
- Maciej Stuhr o zastąpieniu ojca w „Shreku”. „Bardzo trudno będzie zrobić to lepiej”.
Maciej Stuhr będzie dubbingował Osła w nowym „Shreku?”
Osioł ze „Shreka” już zawsze kojarzony będzie z głosem Jerzego Stuhra. Legendarny aktor dubbingował tę postać we wszystkich produkcjach, w których występowała w polskich wersjach językowych. Jego śmierć w 2024 roku dotknęła całą Polskę, a w szczególności fanów „Shreka”. Gdy tylko pojawiła się informacja, że DreamWorks planuje kolejną część, rozpoczęła się debata - kto powinien dubbingować Osła.
Wielu fanów uznało, że naturalnym kandydatem do zastąpienia Jerzego Stuhra powinien być jego syn, Maciej, który także ma duże doświadczenie w dubbingu. Co na ten temat powiedział sam zainteresowany w rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem na antenie RMF FM?
Zastanawiam się nad tym. Z jednej strony by to było miłe, jakieś symboliczne, nobilitujące dla mnie i ważne. Z drugiej strony bardzo niebezpieczne, bo myślę, że strasznie trudno będzie zrobić to lepiej niż Jerzy Stuhr. Prawdopodobieństwo, że ludzie będą rozczarowani i zawiedzeni, jest spore, więc chcę i nie chcę
Maciej Stuhr podkreślił przy tym, że dywagacje trwają i on dostaje w tym temacie mnóstwo pytań, ale tak naprawdę nikt z produkcji się w tej sprawie z nim nie kontaktował.
To jest w ogóle bardzo dziwna, śmieszna, ale też krępująca dla mnie sytuacja, bo wiesz, tak naprawdę mi tego tak oficjalnie w sumie nikt nie zaproponował. Jest jakaś społeczna dyskusja o tym, czy mam to robić, a tak naprawdę klamka jeszcze nie zapadła
Premiera filmu Shrek 5 w polskich kinach zaplanowana jest na 2 lipca 2027 roku.
Źródło: Meloradio.pl/Podcast Grzegorza Krychowiaka/RMF FM