Pamiętacie Genowefę Pigwę? W garażu uprawiał(a) marihuanę, policja zrobiła najazd
Kabareciarz Bronisław Opałko stał się persona non grata, gdy policja odkryła, że ma w domu hodowlę marihuany. Kultowa Genowefa Pigwa już nigdy nie wróciła po tym na scenę.
- · Genowefa Pigwa, wiejska dama z Kielecczyzny, przez prawie 30 lat rozbawiała Polaków – aż do chwili, gdy do jej garażu wpadła policja i zobaczyła "lawendę".
- · Bronisław Opałko, twórca Pigwy, leczył alkoholizm marihuaną, którą sam uprawiał – twierdził, że wolał to niż "bieganie po dilerach".
- · Upadek kabareciarza: wyrok, odwyk, rozpad rodziny i koniec kariery – Pigwa zniknęła, a życie Opałki rozsypało się na oczach całej Polski.
Genowefa Pigwa – od gwiazdy kabaretu do persony non grata
Genowefa Pigwa ze wsi Napierstków w Kieleckiem przez długie lata bawiła Polaków przed telewizorami, na dużych imprezach kabaretowych, miejskich bądź wiejskich festynach. Pierwszy raz objawiła się światu w 1987 roku i zniknęła w 2015. A zniknęła, bo policja zrobiła jej najazd...
Genowefa Pigwa to oczywiście postać fikcyjna, przez wiele lat odgrywana przez komika Bronisława Opałko. Mężczyzna był prawdziwym fenomenem na polskiej scenie kabaretowej, a jego damskie wcielenie i charakterystyczne "ło matko jedyno" bawiły kolejne pokolenia. W życiu jednak nie miał miło i zabawnie. Na scenie robił show, w domu pił. Przez lata zmagał się z chorobą alkoholową, w pewnym momencie znalazł jednak złoty (zielony) lek na alkoholizm. Zaczął palić marihuanę. I szczególnie się z tym nie krył.
Genowefa Pigwa i najazd policji. Opałko uprawiał marihuanę w garażu
W wywiadach, których udzielał mediom, otwarcie mówił o swoim uzależnieniu od alkoholu, przyznawał też, że momentami ma dość Genowefy Pigwy. – Straciłem kontrolę nad swoim życiem. Z tego diabelnie ciężko wyjść. Czasami nie mogłem patrzeć na babkę i powiem, że dobry kielich pomógł mi to zagrać. Byłem bardziej rozluźniony. To były straszne doły, organizm domagał się alkoholu, po przebudzeniu zaczynało się dzień od piwka – mówił w rozmowie z "Super Expressem".
W 2015 roku Opałko doskonale wiedział już, czym leczyć alkoholizm. Zamiast pić, zaczął palić, pech chciał, że postawił na używkę w Polsce nielegalną. A że nie chciał dawać zarobić dilerom, sam marihuanę zaczął uprawiać. Dowiedziała się o tym policja i nielegalny proceder postanowiła ukrócić, co kabareciarza mocno zdziwiło. Akurat odwiedzali go koledzy, wjechali do jego garażu, drzwi się zamknęły. Po chwili z zewnątrz dobiegło łomotanie, do środka wbiegło kilkunastu funkcjonariuszy. – Nagle widzę kilkunastu ludzi w ubraniach antyterrorystycznych z giwerami, wskakiwali prosto z drzewa do garażu, chłopaków położyli. I ukazały się cztery doniczki, jak ja to nazywam – lawendy. Czynności trwały dość długo [...] – opowiadał później w rozmowie z "SE".
Ja myślałem, że działam w dobrej intencji, ponieważ nie chcę biegać po dilerach, szukać trawki... Ona czasem pomaga mi przed koncertem skoncentrować się
Znany komik i jego dwaj koledzy zostali oskarżeni przez Prokuraturę Okręgową w Kielcach o "posiadanie środka odurzającego w masie nieznacznie przekraczającej 200 gramów", za co groziło im do 3 lat pozbawienia wolności. W grudniu 2015 roku Bronisław Opałko został skazany na rok i osiem miesięcy w zawieszeniu na trzy lata. – Nie mam nic do ukrycia. Przez 40 lat mojej pracy artystycznej popadłem w uzależnienie alkoholowe. Od czterech lat nie piję i palenie marihuany pomagało mi w walce z nałogiem w momentach depresyjnych. Uważałem, że z racji wieku, poniżej godności byłoby chodzić po klubach i prosić się o działkę — tłumaczył w sądzie.
Marihuana zniszczyła karierę Bronisława Opałko
Nie dość, że dostał wyrok w zawieszeniu, to jeszcze skierowano go na odwyk. Co więcej, żona z córką zostawiły go i wyjechały do Warszawy. Opałko skarżył się, że życie mu się posypało, mówił, że "trudno się wygłupiać, jak wszystko wali się na głowę". Genowefa Pigwa popadła zaś w niełaskę, skandal z marihuaną, podsycany przez media, całkowicie zaprzepaścił jej sceniczną karierę.
Bronisław Opałko zmarł 18 sierpnia 2018 roku w szpitalu w Kielcach. Wcześniej trafił do placówki ze złamaną szyjką miednicy, po operacji miał problemy z poruszaniem się. Odszedł nagle w wieku 66 lat.
Źródło: Melo/Super Express