advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Rafał Brzozowski w ogniu oskarżeń. „Kicz i jedno wielkie oszustwo”

3 min. czytania
31.03.2025 14:19
Zareaguj Reakcja

Po rozstaniu z TVP Rafał Brzozowski został hotelarzem. Piosenkarz otworzył własny pensjonat, lecz opinie "dworu" aż proszą się o interwencję. Brzozowski zabrał głos.

Rafau0142 Brzozowski fot. Agnieszka Paszynska/TVP/East News
  • Brzozowy Dwór był siedzibą gestapo, NKWD, a teraz pensjonatem.
  • Rodzinna willa Brzozowskiego spotkała się z falą krytyki.
  • Brzozowski nie reaguje na negatywne opinie w internecie.

Rafał Brzozowski w ogniu oskarżeń. Teraz się tłumaczy

Rafał Brzozowski to dziś nie tylko piosenkarz, lecz także biznesmenem. Artysta przez lata pracy w TVP odkładał pieniądze na remont rodzinnej willi, którą niedawno odremontował i otworzył w niej pensjonat. „Brzozowy Dwór” to miejsce z historią – wybudowany został przez dziadków Rafała, a w trakcie wojny zajęli go naziści. – W czasie wojny była tam siedziba gestapo, potem NKWD, a potem nam go zajęto. Ma ciekawą historię. Były skrytki dla partyzantów, tunele, kuchnie podziemne. Będę się tam czasami pojawiać, by opowiedzieć o nim klientom – mówił Brzozowski w rozmowie z „Faktem”.

 Pensjonat artysty otworzył się na gości jesienią ubiegłego roku. Cena za dwie doby wynajmu (dla dwóch osób i bez wyżywienia) to koszt rzędu 700 złotych. Opinie jednak (delikatnie mówiąc) nie są zbyt pochlebne.

  • „Lokalizacja pierwsza klasa. Już bliżej jednej z najbardziej ruchliwych ulic w Zamościu się nie da”
  • „Ten obiekt dumnie nazywany »dworem«, jest ZWYCZAJNYM DOMEM położonym przy bardzo ruchliwej głośnej drodze w centrum Zamościa. Sąsiedztwo to bloki i zakład wulkanizacyjny. Nasz pseudoartysta chyba jednak nie jest z tego dumny, bo na zdjęciach to ukrywa. Nie jest też prawdą, że na rynek jest blisko. Kicz i jedno wielkie oszustwo. Tak trzymaj Rafałku”
  • „Na szczęście nie miałam »przyjemności« nocowania. Po obejrzeniu ów dworu zmieniłam zdanie. Wokół bloki, ruchliwa ulica i »dworek« który jest większym domem. Przecież to czysta kpina, gdzie tu spokój i cisza? Blisko rynek? Chyba jeśli podjechać samochodem. Dworek to może być sentymentalnie dla właściciela z uwagi, iż to rodzinna posiadłość. Dla obcych ludzi, klientów to większa willa przy ruchliwej ulicy z wysokimi cenami. Nie zostałam, nie uważam obiekt za wart uwagi” – czytamy na Google.
Fot.

Co na to Rafał Brzozowski? Wywołany do tablicy skomentował całe zamieszanie w rozmowie z Plejadą. – Odnośnie tych komentarzy, o miejscu, nazwie i sąsiedztwie mojego obiektu, to pochodzą one niestety od typowego hejtera, który nigdy nie był gościem w Brzozowym Dworze. Poprzez wpisy atakował mnie, moich fanów oraz innych użytkowników mediów społecznościowych. Na takie komentarze nie będę reagował i wdawał się w dyskusję, gdyż w takim przypadku jest pozbawiona sensu – powiedział.

– Odnośnie opinii gości, które są dla mnie najważniejsze, to klientka słusznie zwróciła uwagę i to był nasz błąd, który został naprawiony, jak również pozostałe jej uwagi zostały natychmiast skorygowane i sprawdzone, tak aby nie powtórzyły się w przyszłości. Chodzi głównie o dokładne sprawdzenie tego, co pozostawiają poprzedni goście w apartamentach. Przyznam szczerze, że ten biznes to dla mnie nowość i wiele spraw mnie ciągle zaskakuje. Myślę, iż będę mógł więcej powiedzieć Państwu o swoich odczuciach dopiero za jakiś czas, kiedy będę miał większe doświadczenie w prowadzeniu tego typu działalności – podsumował.

Źródło: Melo/Plejada

logo STORIES