advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Spór Karolaka i Sadowskiego o pieniądze. Obaj zgłosili sprawę do prokuratury, w tle groźby

3 min. czytania
24.09.2025 15:45
Zareaguj Reakcja

Trwa głośny spór Tomasza Karolaka i Roberta Sadowskiego o pieniądze. Producent twierdzi, że aktor miał pożyczyć pieniądze i go oszukać. Druga strona przekonuje, że nie ma żadnych długów i mu grożono. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Tomasz Karolak fot. Anita Walczewska/Dzien Dobry TVN/East News, screen YouTube Szalony Podcast
  • Tomasz Karolak został oskarżony przez producenta Roberta Sadowskiego o nieoddanie sporej sumy pożyczonych pieniędzy.
  • Aktor twierdzi, że nie ma żadnych długów wobec Sadowskiego. Dodatkowo producent miał mu grozić.
  • Zarówno Tomasz Karolak, jak i Robert Sadowski, zgłosili sprawę do prokuratury. Kto ma rację?

Tomasz Karolak oszukał Roberta Sadowskiego i nie oddał mu pieniędzy?

Tomasz Karolak znalazł się w samym centrum medialnej burzy. Producent muzyczny, Robert Sadowski, oskarżył aktora o nieoddanie pożyczonych pieniędzy. O wszystkim opowiedział w podcaście Szalonego Reportera. Wyjawił, że aktor pożyczył od niego 40 tys. zł, które odpracował. Potem miał poprosić o 100 tys. zł. Te pieniądze też miał odpracować na rzecz Sadowskiego, przyjmując udział w kampanii reklamowej salonów meblowych, której producent był pośrednikiem. Wszystko szło dobrze do momentu, gdy Tomasz Karolak miał oświadczyć, że ma już innego agenta, wcześniejsze porozumienie i umowa nie obowiązują, a on sam podpisał osobną umowę na kampanię.

Robert Sadowski nie ma zamiaru zostawiać sprawy samej sobie. – „Dzwonię do ciebie, nie dlatego, że się ciebie boję, tylko dlatego, że kilka razy w życiu mi pomogłeś. Chcę powiedzieć, że mam w******e, czy ty pójdziesz z tym do mediów, czy nie, bo mnie ludzie i tak kochają” – cytował wiadomość od aktora u Szalonego Reportera. Jak dowiedział się ShowNews producent zgłosił sprawę do prokuratury, bo chce obiektywnego wyjaśnienia całej sytuacji. Aktorowi może grozić od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Aktor również zgłosił sprawę do prokuratury

Jednak Robert Sadowski zapowiada, że to dopiero początek i zgłaszają się do niego osoby, które zostały poszkodowane przez aktora. – Dysponuję przerażającymi dowodami, które pokazują, kim ten człowiek naprawdę jest. Obecnie skupiam się na swojej pracy i projektach, które wymagają mojej uwagi, ale już wkrótce prawda ujrzy światło dzienne i będzie to wstrząs – mówił dla ShowNewsa. Kto w tym sporze ma rację? Tomasz Karolak też odgraża się prokuraturą.

Aktor gościł w Kanale Zero, gdzie opowiedział, jak z jego perspektywy wygląda głośny spór o pieniądze. Okazuje się, że już w maju 2025 roku zgłosił do prokuratury to, jak został potraktowany przez Roberta Sadowskiego. Zaznaczył, że o żadnych długach nie ma mowy. – […] usłyszałem groźby karalne. Jak również on zaczął wydzwaniać do moich współpracowników, przyjaciół, szukając tak zwanych haków na mnie, co jest karalne w kraju, w którym żyjemy. Więcej nie mogę powiedzieć. Sytuacja zaczęła się od tego, że pan Robert przyszedł do mnie jako pośrednik między mną a firmą meblową, że możemy zrobić reklamę razem. Ja wobec niego nie mam żadnych długów, nie ma na ten temat żadnych dowodów, a jeżeli uważa, że zaliczkę, którą dostał od firmy meblowej i którą mi zapłacił jako zaliczkę, to jest jego pożyczka, to gratuluję inteligencji – tłumaczył.

Tomasz Karolak opowiadał, że Robert Sadowski groził, iż go zniszczy. Dodał, że miał zhakowany telefon i teraz służby ustalają, o jakie oprogramowanie chodzi. Aktor miał też proponować producentowi procent z kampanii reklamowej, ale ten miał chcieć „wyciągnąć więcej”. – Stałem się jego obsesją – podsumował.

Źródło: Melo/Szalony Podcast/ShowNews/Kanał Zero

logo STORIES