Tak książę Andrzej traktował służbę. Podczas eksmisji „skomlał” nad swym losem
Wyszło na jaw, jak książę Andrzej miał traktować służbę. Mówi się, że w trakcie eksmisji z Royal Lodge „skomlał” nad swym losem. „Jestem synem królowej!” - miał krzyczeć skompromitowany „royals”.
- Książę Andrzej został aresztowany. Poniesie konsekwencje afery Jeffreya Epsteina?
- Wyciekło, jak książę Andrzej miał traktować służbę. „Krzyczał i wrzeszczał”.
- Tak wyglądała eksmisja księcia Andrzeja z Royal Lodge. „Skomlał” nad swym losem.
Książę Andrzej aresztowany przez policję. W końcu poniesie konsekwencje?
Oczy wszystkich są zwrócone w stronę księcia Andrzeja, który wreszcie zaczyna ponosić konsekwencje afery Jeffreya Epsteina. Najpierw trafił do aresztu, a jego królewskie rezydencje zostały przeszukane prze policję. Podczas gdy Brytyjczycy domagają się usunięcia księcia Andrzeja z linii sukcesji do tronu, książę William i Kate Middleton mają drżeć o zdrowie króla Karola III. Tymczasem służba pracująca dla „royalsów” ujawnia, jak miał ich traktować skompromitowany syn królowej Elżbiety II.
Jak książę Andrzej traktował służbę? „Krzyczał i wrzeszczał”
Według znanego autora książek o brytyjskiej monarchii, Andrew Lownie’ego, książę Andrzej żył w przekonaniu, że personel „ma mu służyć, a nie kwestionować jego działania”. Mówi się, że nie zwracał się do służby z należytym szacunkiem i miał wobec niej wysokie oczekiwania, a gdy jego nietypowe żądania nie zostały zrealizowane „krzyczał i wrzeszczał”.
Widywałem Andrzeja mniej więcej raz w miesiącu, kiedy przychodził z wizytą do Clarence House. Zwracał się do personelu, w tym do mnie, tak jak oficer zwraca się do swoich podwładnych. Mówił: „chcę, żeby to zostało zrobione i to natychmiast” lub „zrób to do takiej a takiej godziny”. Pamiętam, że zawsze powtarzał „zrób to!”, co było jego ulubionym powiedzonkiem, takim sloganem
Quiz: Rozpoznasz członków rodziny królewskiej po twarzach? Uważaj na zmyłkę
Z książki „Powstanie i upadek rodu Yorków” Andrew Lownie’ego dowiadujemy się, że książę Andrzej wymagał, by pokojówki codziennie rano wchodziły po czterech piętrach schodów wcelu rozsunięcia zasłon, choć przecież mógł to zrobić samodzielnie. Z kolei królewski kronikarz Tom Quinn przekazał, że brat króla Karola III podobno zwolnił jednego pracownika, ponieważ „nie mógł znieść” pieprzyka na jego twarzy. Innym razem ponoć pozbawił pracy członka personelu, bo nie podobał mu się jego nylonowy krawat.
Książę Andrzej „skomlał” podczas eksmisji z Royal Lodge? Wreszcie się doigrał
Jeśli królewska służba rzeczywiście była tak traktowana przez księcia Andrzeja, personel z pewnością odczuwał satysfakcję, gdy „royals” stracił tytuły i musiał wyprowadzić się z Royal Lodge. Z plotek podanych przez Daily Mail wynika, że podczas eksmisji z rezydencji „skomlał” nad swym losem. „Jestem drugim synem królowej, nie możecie mi tego zrobić!” - miał krzyczeć książę Andrzej, którego przeniesiono na „ zapomnianą farmę”.
Źródło: Meloradio.pl/Pudelek/Wirtualna Polska/Daily Mail/Andrew Lownie/Tom Quinn