To ona namieszała w związku Mandaryny i Wiśniewskiego. Prawda wyszła po latach
Michał Wiśniewski i Mandaryna swego czasu byli największymi gwiazdami w Polsce. Za ich sukcesami stała „żelazna dama polskiego show-biznesu”. Kim była Katarzyna Kanclerz? Menadżerka miała mocno namieszać w małżeństwie celebrytów.
- Mandaryna opowiedziała o małżeństwie z Michałem Wiśniewskim. Dlaczego się rozstali?
- Mandaryna ujawniła, jakie były powody zakończenia jej związku z Michałem Wiśniewskim
- W małżeństwie Mandaryny i Michała Wiśniewskiego sporo namieszać miała menadżerka, Katarzyna Kanclerz
Mandaryna wspomina rozwód z Michałem Wiśniewskim. „Razem, a jednak osobno”
Mandaryna i Michał Wiśniewski swego czasu byli największymi gwiazdami w Polsce, a rodacy z zaciekawieniem obserwowali ich perypetie w reality-show „Jestem, jaki jestem” i zachwycali się ich bajkowym ślubem w lodowym pałacu. W rozmowie ze Światem Gwiazd Mandaryna powróciła wspomnieniami do okresu małżeństwa z Michałem Wiśniewskim. Można powiedzieć, że w ich związku obecny był ktoś trzeci. W czasach świetności zespołu Ich Troje i ogromnej popularności Mandaryny za sukcesami gwiazd stała Katarzyna Kanclerz. Menadżerka miała mieć ogromny wpływ na życie celebrytów.
Mandaryna o współpracy z Katarzyną Kanclerz. Namieszała w jej małżeństwie?
Widzowie „Jestem, jaki jestem” byli świadkami wielu pięknych chwil, ale i licznych kłótni Mandaryny i Michała Wiśniewskiego. Z czasem tancerka zrozumiała, że ich małżeństwa nie da się uratować. - Wiedziałam, że się to po prostu musi skończyć i tyle. Jak dwoje ludzi żyje razem, a jednak osobno i nie potrafią się już spotkać to lepiej to przerwać niż się moim zdaniem jakby kotłować w czymś, co dla wszystkich jest niezdrowe i niefajne - powiedziała w rozmowie z Andrzejem Sołtysikiem. Wokół związki Mandaryny i Michała Wiśniewskiego narosło wiele plotek i teorii spiskowych. Według niektórych z nich lider zespołu Ich Troje podobno miał być zazdrosny o sukcesy ukochanej. Światło reflektorów na Mandarynę skierowała Katarzyna Kanclerz.
Oprócz tego, że zajmowała się naszymi projektami, to też była dyrektorem marketingu w Universalu, więc takiej w sumie największej wytwórni, a przynajmniej na tamte czasy. Naprawdę była mocna, no co tu dużo mówić. Chyba wszyscy w show-biznesie takim artystycznym, wokalnym znają postać Katarzyny Kanclerz. No była to, jak to określali wszyscy taka „żelazna dama polskiego show-biznesu”, gdzie jak wchodziła to naprawdę mury się trzęsły
W Świecie Gwiazd Mandaryna zdradziła też, że w pewnym momencie była naprawdę blisko z menadżerką. Niestety spotkało ją z jej strony kilka przykrości. - Była też w pewnym momencie jakby, abstrahując od wszystkich złych sytuacji, które mnie gdzieś tam spotkały w związku z Kasią, była mi bardzo bliska w pewnym momencie. Naprawdę żyłyśmy ze sobą, był moment, że razem mieszkałyśmy i dużo rzeczy robiłyśmy wspólnie i ona ten projekt „Mandaryna” też bardzo mocno wyciągnęła do góry. Pamiętam, że ona mówi „no dobra, mała to teraz twoja kolej” - opowiadała, dodając, że niestety miała ona podjąć kilka złych decyzji dotyczących zawodowej drogi Mandaryny. Gwiazda uważa, że źle dziać zaczęło się po odejściu Katarzyny Kanclerz z Universalu. Wówczas miała ona stracić siłę i sprawczość, a to doprowadziło ją do ogromnej frustracji.
Kto sabotował występ Mandaryny w Sopocie? „Nikogo nie złapałam za rękę”
Mandaryna pytana o to, czy Katarzyna Kanclerz była odpowiedzialna za jej wielką wpadkę na festiwalu w Spocie, nie chciała udzielić jednoznacznej odpowiedzi. Przypomnijmy, że wokół kultowego występu z 2005 roku narosła masa spekulacji. Mandaryna być może nie mogła się pochwalić najmocniejszym głosem, ale towarzyszący jej na scenie muzycy ponoć nie mieli odsłuchów, a instrumenty były rozstrojone. Podający się za menedżera Mandaryny z 2005 roku, Kris Świętoń, sugeruje, że występ sabotował jego poprzednik, który po zerwaniu współpracy z Mandaryną, zajął się karierą Dody. Inni twierdzą, że występ popsuł zazdrosny o żonę Michał Wiśniewski, który wówczas nadal współpracował z Katarzyną Kanclerz. - Nie złapałam nikogo za rękę, więc nie chcę nikogo o nic oskarżać, na pewno ja też w jakiś sposób zawiniłam - stwierdziła Mandaryna.
Źródło: Melo/Świat Gwiazd