„Uzdrawiała”, waląc w bębny w „Sprawie dla reportera”. Gorzko pożałowała afery
„Sprawa dla reportera” w ostatnich latach przyzwyczaiła nas do kuriozalnych scen i absurdalnych awantur. Polakom w pamięć chyba najbardziej zapadł występ Tamary Gonzalez Perei i jej gra na bębnach. Pamiętacie, jak przekonywała, że „uzdrawia dźwiękiem”? Gorzko tego pożałowała.
- Kim jest Tamara Gonzalez Perea? Od blogerki modowej do „terapeutki ustawień systemowych i leczenia dźwiękiem”.
- Pamiętacie występ Tamary Gonzalez Perei w „Sprawie dla reportera”? Wywołała skandal.
- Tamara Gonzalez Perea przekonywała, że „uzdrawia dźwiękiem” w TVP. Pamiętacie aferę w „Sprawie dla reportera”?
Cała Polska śmiała się z niej po „Sprawie dla reportera”. Kim jest Tamara Gonzalez Perea?
Tamara Gonzalez Perea, zanim stała się szamanką grającą na bębnach, przeszła długą drogę w polskim show-biznesie. Zaczynała jako blogerka modowa Macademian Girl i była nazywana kolorowym ptakiem polskiego świata mody. Wkrótce trafiła do telewizji - najpierw jako uczestniczka reality-show TVN „Agent - Gwiazdy”, a później jako prowadząca programu Polsatu „Supermodelka Plus Size”. Skrzydła rozwinęła jednak dopiero na antenie Telewizji Polskiej, gdzie prowadziła „Pytanie na Śniadanie” i „Dance Dance Dance”. W międzyczasie wzięła też udział w „Tańcu z Gwiazdami” i skonfliktowała się z TVP, której władze miały zażądać od niej przekazania części jej zarobków na rzecz Impresariatu Telewizji Polskiej, czyli komórki opiekującej się prezenterami stacji. Jak to się stało, że z gwiazdy telewizji Tamara Gonzalez Perea przemieniła się w „terapeutkę ustawień systemowych i leczenia dźwiękiem”? Afera związana z jej występem w „ Sprawie dla reportera” to jedynie fragment zaskakującej działalności byłej blogerki modowej.
Tak Tamara Gonzalez Perea trafiła do „Sprawy dla reportera”. Miała „uzdrawiać dźwiękiem”
2020 rok okazał się być przełomowym dla Tamary Gonzalez Perei. Celebrytka zakończyła prowadzenie bloga modowego i zajęła się szeroko pojętym rozwojem osobistym, coachingiem i duchowością. Wkrótce zaczęła organizować spotkania i warsztaty dla kobiet „Moc afrodyty - obudź w sobie Boginię”. Otworzyła także sklep, w którym do dzisiaj sprzedaje akcesoria szamańskie takie jak karty mocy, kadzidła, bębny i… kryształowe czaszki. Jedna z nich znalazła się na stole w „Sprawie dla reportera”. W programie TVP Tamara Gonzalez Perea wystąpiła w roli ekspertki - „uzdrowicielki dusz” oraz „terapeutki ustawień systemowych i leczenia dźwiękiem”.
To, jak samozwańcza „terapeutka” trafiła do „Sprawy dla reportera” emitowanej na antenie TVP, czyli stacji, z którą celebrytka darła koty, chyba pozostanie tajemnicą. O występie Tamary Gonzalez Perei mówiła jednak cała Polska. W 2022 roku „szamanka” zaproponowała kobiecie, która przeszła udar mózgu i zmagała się ze stanami lękowymi, by leczyła się dźwiękiem, a następnie zagrała na bębnie dla innych bohaterów „Sprawy dla reportera”, chcąc w ten sposób pocieszyć rodziców chorej dziewczynki. Zaproszenie do programu TVP nieposiadającej żadnego wykształcenia kierunkowego „terapeutki” zostało powszechnie skrytykowane, a stacja wydała oświadczenie w tej sprawie.
„Nie wiedziała pani, co to jest dido”, czyli najlepsze teksty ze „Sprawy dla reportera”
„Program interwencyjny «Sprawa dla reportera» od kilku dekad realnie pomaga ludziom w ich kłopotach, przynosi ulgę i daje nadzieję na lepszy los. Goście zapraszani przez Zespół Redakcyjny do udziału w audycji mają albo bezpośredni związek z historiami przedstawianymi w reportażach, albo też stanowią eksperckie lub interesujące z innych względów, dopełnienie studyjnej, komentarzowej części programu” - mogliśmy przeczytać na stronie wirtualnemedia.pl. Z kolei Tamara Gonzalez Perea zablokowała możliwość komentowania na swoich kontach społecznościowych. Później ujawniła, że wylała się na nią fala hejtu, a internauci mieli życzyć jej śmierci. Zaprzeczyła też, jakoby sprzedawane przez nią produkty nie były własnoręcznie robione, a sprowadzone z Chin, co zarzucało jej sporo osób.
W „Dzień Dobry TVN” Tamara Gonzalez Perea zaczęła tłumaczyć, że wcale nie namawiała do rezygnacji z tradycyjnych form leczenia. - Nie twierdzę, że jednorazowe zagranie na bębnie uzdrowi z poważnych problemów neurologicznych. Ja to zrobiłam ze swojego serca. Te metody mogą być dobrym wspomaganiem metody konwencjonalnej, mogą przynieść jakieś rozwiązania. (...) Nikogo nie uzdrawiam, ale daję narzędzia do tego, żeby pracowali sami ze sobą. Nikt, kto pracuje z osobami terapeutycznie, z dźwiękiem, z ciałem nie może dać takiej gwarancji. Nie mamy takiej mocy, to byłoby nadużycie - mówiła, dodając, że „każdy może wybrać to, w co wierzy”. Przypomnijmy, że sama Tamara Gonzalez Perea wierzy chociażby w to, że okadzanie krocza odpędza złą energię... Niecodzienny rytuał „szamanki” możecie zobaczyć na poniższym nagraniu.
Źródło: Melo/TVP/Dzień Dobry TVN/Wirtualne Media