advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Krzysztof Krawczyk stracił prawo do nazwiska ojca. Kosmala: „Nie jesteśmy przeciwko Igorowi”

2 min. czytania
29.01.2025 15:22
Zareaguj Reakcja

Krzysztof Igor Krawczyk przegrał sprawę sądową z Ewą Krawczyk i Andrzejem Kosmalą, tracąc prawo do używania nazwiska ojca. Kosmala komentuje zamieszanie, podkreślając, że decyzja miała na celu ochronę dorobku artystycznego Krawczyka.

Krzysztof Igor Krawczyk, Andrzej Kosmala fot. MAREK KUDELSKI/AGENCJA SE/East News, Tadeusz Wypych/REPORTER
  • Krzysztof Krawczyk junior to jedyny syn Krzysztofa Krawczyka
  • Krzysztof junior od lat skłócony jest z wdową po ojcu — Ewą Krawczyk, która otrzymała po piosenkarzu cały majątek zgodnie z drugą wersją testamentu. Młody Krawczyk twierdzi, że dokument jest nieprawomocny, bo ojciec obiecał mu pewne kwoty pieniężne. Walczącemu o spadek po Krawczyku pomaga Marian Lichtman
  • Niedawno syn Krawczyka przegrał z macochą i byłym menadżerem ojca. Junior stracił prawa do znaku towarowego.

Syn Krzysztofa Krawczyka przegrał z Ewą Krawczyk

Krzysztof Igor Krawczyk przegrał w sądzie z Ewą Krawczyk i Andrzejem Kosmalą. Jedyny syn piosenkarza stracił prawo do posługiwania się nazwiskiem ojca i nie zamierza odwoływać się od wyroku. Urząd Patentowy orzekł, że znakiem towarowym Krzysztofa Krawczyka mogą dysponować jedynie jego żona oraz menadżer. Junior został z niczym. Co więcej, miał jeszcze pokryć koszty procesu, za który zapłacił z pomocą Krzysztofa Cywnara.

Redakcja poleca

Sprawa dotycząca praw do „znaku towarowego słownego” trubadura ciągnęła się od kilku lat. Wdowa po piosenkarzu już miesiąc po jego śmierci złożyła wniosek w Urzędzie Patentowym. Wszystko nadzorował wieloletni menadżer Krawczyka, który zajmował się jego wszystkimi sprawami zawodowymi. Kosmala twierdzi dziś jednak, że decyzja o zabezpieczeniu znaku towarowego Krawczyka nie miała na celu poniżenia czy oszukania juniora.

 – Od razu wyjaśnię, że Igor nie poniósł kosztów sprawy. Pieniądze, jakie miał zapłacić, czyli niecałe 1700 zł odesłaliśmy panu Rabińskiemu. Istotną sprawą jest też mylenie przez wiele osób sprawy sądowej dotyczącej spadku, ze sprawą znaku towarowego, który rozstrzyga Urząd Patentowy. To dwie różne rzeczy – mówił Kosmala w rozmowie z „Faktem”.

 – Złożyliśmy wniosek do urzędu patentowego nie dlatego, że chcieliśmy coś zagarnąć czy, że jesteśmy przeciwko Igorowi, ale dlatego, że chcemy chronić dobre imię i dorobek artystyczny Krzysztofa Krawczyka. Chcemy dbać o legendę Krawczyka. Myśmy przed śmiercią Krzysztofa z 10 lat o tym dyskutowali, to było dla niego ważne. Czuł, że podupada na zdrowiu, a choroba postępuje, choć o tym głośno nie mówiliśmy – kontynuował menadżer artysty.

Źródło: Melo/Fakt

logo STORIES