Sunrise Festival 2026. Pierwsza liga elektroniki na polskim wybrzeżu

4 min. czytania
15.05.2026 08:57
Zareaguj Reakcja

Czy pierwsze ciepłe dni w tym roku wywołały u was już łaknienie wakacji? Jeśli tak, to mamy dla was pomysł na wczesne letnie plany: 31 lipca - 2 sierpnia, Kołobrzeg i Sunrise Festival 2026. Jak co roku czekać tam będzie na was kilka scen z różnorodną muzyką, najfajniejsi ludzie, a także piasek i morska bryza - po latach festiwalowe After Party powróci w tej edycji na kołobrzeską plażę centralną. A to nie jedyny powrót do korzeni - skoro jest After, musi być też Before, a ten odbędzie się w Amfiteatrze Kołobrzeg, czyli miejscu, w którym festiwal rozpoczął swoją historię.

Tłum festiwalu muzycznego, DJ na scenie, jasne światła, efekty pirotechniczne w tle. fot. Jakub Kosmatka/mat. pras. Sunrise Festival

- Po kilku latach nieobecności w Amifteatrze powracamy, aby spełnić marzenia wielu osób. Mam nadzieję, że połączą się tutaj pokolenia. Już słyszę od ludzi, że np. tata zamierza przyjść ze swoją córką albo mama z synem, żeby pokazać, jak i gdzie spędzali młodość - mówił na konferencji prasowej Krzysztof Bartyzel, czyli DJ Kris.

Pogadajmy jednak o tym, co najważniejsze - czyli o muzyce.

Honorowe miejsce pierwszego headlinera tegorocznej edycji Sunrise Festivalu zajął Scooter. W historii europejskiej elektroniki ta grupa jest instytucją, jeśli jednak z jakiegoś powodu ostatnie 30 lat przesiedzieliście pod kamieniem, a nie przetańczyliście w klubach - Scooter to legenda muzyki określanej happy hardcorem i pionierski projekt, jeśli chodzi o popularyzację tanecznej muzyki elektronicznej w ogóle.

Grupa zagra pierwszego dnia festiwalu 31 lipca na Red Stage. Dla łaknących ciekawostek dodamy również, że na początku lat 2000. Scooter wypuścił kilka singli w ramach pobocznego projektu Ratty, a pierwszy z nich nazywał się… No właśnie.

Oglądaj

"Moment, w którym okazuje się, że nie jesteś sam"

Festiwale takie jak Sunrise dają coś, czego nie da się zastąpić żadnym innym formatem - skalę doświadczenia. To jest moment, w którym nagle okazuje się, że nie jesteś sam ze swoją muzyką, tylko jesteś częścią kilkudziesięciu tysięcy ludzi, którzy czują dokładnie to samo - mówi nam Krzysztof Bartyzel, czyli DJ Kris - wspolorganizator oraz  pomysłodawca Sunrise Festivalu, odnosząc się do faktu, że coraz częściej stawiamy na konsumpcje muzyki w domu, a nie na żywo.

- Festiwal to nie jest content. To jest coś, co dzieje się tu i teraz - i albo jesteś jego częścią, albo oglądasz, jak inni je przeżywają - mówi.

Bogaty line-up

A na Sunrise Festivalu niepowtarzalnych emocji zdecydowanie nie zabraknie. Poza Scooterem największymi nazwiskami, które dołączyły do składu tegorocznej edycji są m.in. James Hype, znany z technicznej precyzji i pracy na cztery decki, Hugel, reprezentant afro house’u, a także Morten b2b Malaa, łączący future rave i g-house. Na festiwalu pojawi się również Holy Priest, który wniesie bardziej mroczne brzmienie, a także surowy i bezkompromisowy Hardwell. Ten ostatni będzie dowodzić Red Stage 2 sierpnia, a razem z nim do składu dołączyli Afrojack i HI-LO. Najnowszymi ogłoszeniami są natomiast Axwell grający b2b z Sebiastianem Ingrosso oraz R3hab, którzy również zagoszczą na Red Stage, ale dzień wcześniej 1 sierpnia.

Zmiany czekają Yellow Stage, gdzie pojawi się nowa konstrukcja sceny i lepsze nagłośnienie, aby sprzęt dał radę brutalniejszym brzmieniom, pod których znakiem ta scena stoi. W piątek 31 lipca scenę przejmie Paolo Ferrara — który zeszłorocznym setem wywalczył sobie tytuł gospodarza tej sceny.

Blue Stage będzie z kolei przestrzenią dla fanów trance’u i progressive. W piątek wystąpią tam Ben Hemsley, Billy Gillies, Farius, GRÜNDY, Nifra, NRG2000 i Will Atkinson. W sobotę zaplanowano natomiast duety b2b, wśród których znalazły się m.in. Paul Van Dyk b2b Aly & Fila czy Marcus Schulz b2b Matt Fax.

Z kolei White Stage w sobotę 1 sierpnia stanie się ukłonem w stronę historii house’u. Na scenie pojawią się m.in. Tocadisco, Chocolate Puma, Rui Da Silva, Mark Knight, Wally Lopez i Jazzek, czyli Jacek Janaszkiewicz.

Od "u Krisa na imieninach" po jeden z pierwszych festiwali EDM w Polsce

Historia Sunrise Festival rozpoczęła się w 1999 r., kiedy DJ Kris zaczął organizować imieninowe imprezy w klubie Miami Nice w Mielnie. Z czasem wydarzenia te zyskały tak dużą popularność, że w 2003 r. przeniesiono je do kołobrzeskiego amfiteatru. Najpierw funkcjonowały jako "Imieniny Krisa" czy "Cztery dni śmierci", a później jako Sunrise Festival.

Impreza stała się pierwszym festiwalem muzyki elektronicznej w Polsce, a w 2004 r. po raz pierwszy odbiła się tak szerokim echem w całym kraju, że zabrakło miejsca dla wszystkich chętnych. Rok później wydarzenie zaczęło już funkcjonować pod dzisiejszą nazwą - Sunrise Festival.
Od 2019 roku impreza odbywa się na Podczelu (położonej bezpośrednio nad morzem części Kołobrzegu), na terenie byłego lotniska, co dało organizatorom możliwość budowy nawet sześciu scen i zapraszania rokrocznie około 100 artystów z Polski i zagranicy. Powstało też miasteczko SunCity z trzema rodzajami noclegów oraz strefami gastronomicznymi, relaksu i zabawy.

- Kołobrzeg ma dziś w swoim DNA nasz festiwal i tak już zostanie. Widzę, że Sunrise wywarł wpływ na muzyczny rozwój młodych ludzi i w ogóle wszystkich mieszkańców miasta oraz jego okolic. Dzisiaj to na pewno wspaniałe miejsce o szerokim wachlarzu atrakcji i możliwościach turystycznych. Na pewno jednak potrzebuje jeszcze więcej znakomitych imprez, a przestrzeń, w którą inwestujemy przez ostatnie sześć lat, pokazuje, że możemy zrobić każde wydarzenie światowego formatu - mówi DJ Kris.

Przypominamy, że wyłącznym radiowym patronem medialnym Sunrise Festival 2026 jest Meloradio.

Źródło: Meloradio.pl/mat. pras.

logo STORIES