advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Budka Suflera miała nagrywać z Ozzym Osbournem. Nie wyszło: „Byliśmy idiotami”

2 min. czytania
23.07.2025 16:58
Zareaguj Reakcja

Budka Suflera, będąc na fali ogromnej popularności i koncertując za granicą, dzięki swoim kontaktom zwróciła uwagę amerykańskich producentów. Zespół miał szansę nagrać materiał z Ozzym Osbournem. Niestety to zespół zawinił i marzenia stały się smutną przeszłością.

Krzysztof Cugowski, Ozzy Osbourne fot. Michal Wozniak/Dzien Dobry TVN/East News, David Fisher/REX/East News
  • Budka Suflera, osiągając ogromną sławę, miała szansę nagrać materiał z Ozzym Osbournem.
  • Niestety zespół wycofał się z ustalonego terminu. Tego nie dało się już odkręcić.
  • Krzysztof Cugowski źle wspomina ten incydent.

Ozzy Osbourne nie żyje

Ozzy Osbourne zmarł w wieku 76 lat. Od dłuższego czasu zmagał się z chorobą Parkinsona. Jeszcze na początku lipca dał pożegnalny występ w Birmingham. W jednym z wywiadów wyjawił, że gdyby zmarł po jednym ze swoich koncertów, byłby szczęśliwym człowiekiem. Artysta zaplanował też swój pogrzeb. Pragnął umrzeć i spocząć w Anglii – marzył, aby zostać pochowanym w ogrodzie pod drzewem. Jego plan obejmował też utwory odtwarzane podczas ostatniego pożegnania. Gdy o śmierci Ozzy’ego stało się głośno, media przypomniały, że Budka Suflera miała szansę, aby nagrać materiał z artystą. Co się stało, że do tego nie doszło?

Budka Suflera planowała nagrywać z Ozzym Osbournem

O Budce Suflera i Ozzym można przeczytać w książce „Budka Suflera. Memu miastu do widzenia”. Zespół, będąc na ogromnej fali popularności, mógł podbić zagraniczny rynek i nagrać materiał z Osbournem. Dzięki dziennikarzowi Piotrowi Metzowi i producentowi Danny’emu Blairowi wszystko mogło się udać. Sam producent Thom Panunzio był pod wrażeniem muzyki Budki Suflera i liczby sprzedanych płyt. Niestety, marzenia się nie spełniły.

Budka Suflera otrzymała propozycję sesji nagraniowej. Cugowski miał zaśpiewać z Ozzym dwa duety. Była już nawet ustalona data. Zawaliliśmy umówiony termin i koniec. W tym środowisku i u osób tej rangi sprawa nie do odkręcenia – mówił Piotr Metz. Nic już nie dało się zrobić. Szczególnie rozżalony był Krzysztof Cugowski, który opowiadając o tej sprawie, nie szczędził przekleństw.

– I to, co mówi Piotrek, jest tak smutną prawdą, że choć minęło od tego czasu wiele lat, to staram się, ku*wa, nie myśleć o tym, jakimi byliśmy idiotami. Płyta z tej sesji w naturalny sposób znalazłaby się na komercyjnym amerykańskim rynku… I nigdy się nie dowiemy, co by z tego, ku*wa mać, wynikło – mówił z żalem.

Krzysztof Cugowski komentował, że na taką współpracę trzeba było decydować się niezwykle szybko. Rozmowy toczyły się tuż przed powstaniem show „The Osbournes”, więc automatycznie stawki artysty poszły w górę, a jego kalendarz był przepełniony. Tutaj już Budka Suflera nie mogła nic zaradzić.

Źródło: Melo/Budka Suflera. Memu miastu do widzenia

logo STORIES