advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Daniel Martyniuk „groził członkom załogi”! Linie lotnicze wydały oświadczenie

3 min. czytania
22.10.2025 11:37
Zareaguj Reakcja

Daniel Martyniuk awanturował się na pokładzie samolotu, przez co doszło do awaryjnego lądowania. Linie lotnicze wydały oświadczenie., w którym przekazano, że „agresywny pasażer groził członkom załogi”.

Daniel Martyniuk u201egroziu0142 czu0142onkom zau0142ogiu201d! Linie lotnicze wydau0142y ou015bwiadczenie fot. Instagram/@vogule.poland, Facebook/Daniel Martyniuk
  • Daniel Martyniuk wywołał awanturę na pokładzie samolotu.
  • Afera z udziałem Daniela Martyniuka doprowadziła do awaryjnego lądowania samolotu.
  • Linie lotnicze wydały oświadczenie ws. awantury z udziałem Daniela Martyniuka.
Redakcja poleca

Daniel Martyniuk zrobił awanturę w samolocie. Zatrzymała go policja

Daniel Martyniuk chyba nie spodziewał się, że kłótnia o piwo z członkami załogi samolotu lecącego z Malagi do Warszawy będzie miała tak poważne konsekwencje. Syn Zenka Martyniuk wywołał prawdziwą awanturę, przez co pilot zdecydował o awaryjny lądowaniu. Na nagraniu z całego zajścia widać, jak pełen agresji celebryta chodził po pokładzie samolotu, a z opowieści świadków wynika, że obrażał pracowników linii lotniczych. „Krzyczał: no to ląduj! Do stewardessy, do Pana Stewarta zwrócił się: geju j***ny, i ostatecznie stwierdził, że go na to stać” - czytamy pod wideo na Instagramie Vogule Poland.

Zamieszanie zrobił. Ogólnie raczej widać było, że nie chcą mu sprzedać tego piwa, więc zaczął się awanturować. Cały czas powtarzał, że on chce piwo, że jak mu nie sprzedadzą piwa, to mamy lądować natychmiast. (...) No i się tam awanturował cały czas koło kokpitu. (…) W pewnym momencie zrobiło się gorąco, na zasadzie, że on zaraz drzwi będzie próbował forsować. Stewardesy go tam osaczały, rozmawiały, próbowały (uspokajać - przyp. red.), a on jakby mógł, to by tam do rękoczynów doszło. Tam ktoś oczywiście z pierwszego rzędu coś do niego powiedział, więc on zaczął do tamtego człowieka fikać. Wyzywać, że to „leszcz”, i że „cię dojadę, jak tylko w Warszawie wylądujemy” - relacjonowała rozmówczyni Faktu.
Redakcja poleca

Daniel Martyniuk w rękach policji po awanturze w samolocie

Po awaryjnym lądowaniu w Nicei Daniel Martyniuk został zatrzymany przez policję. Pudelek donosi, że awanturę rozpoczął w trakcie podania serwisu kawowego, kiedy zostało mu odmówione podanie alkoholu. Zdaniem świadków celebryta był wyraźnie zaskoczony tym, że jego zachowanie doprowadziło do awaryjnego lądowania.

Pojawiały się groźby w kierunku obsługi i niektórych pasażerów, którzy próbowali go uspokajać. Poruszał się w samolocie w tę i z powrotem. Obsługa też próbowała go uspokoić. (…) Nawet w którymś momencie pojawił się pilot i też próbował z nim rozmawiać. Nic to nie dało i pilot potem zdecydował o przymusowym lądowaniu. Pojawiały się groźby karalne w kierunku innych osób. Na pewno był zaskoczony tym lądowaniem. W momencie, gdy na pokładzie pojawiła się policja, dobrowolnie wyszedł i nie stawiał oporu. Nie były stosowane żadne środki przymusu bezpośredniego - czytamy.

Linie lotnicze wydały oświadczenie po awanturze z udziałem Daniela Martyniuka

W końcu głos ws. awantury, do której doszło na pokładzie samolotu Wizz Air, zabrały linie lotnicze. W specjalny oświadczeniu przesłanym redakcji Pudelka potwierdzono, że „lot W6 1336 z Malagi do Warszawy został przekierowany do Nicei z powodu agresywnego pasażera, który groził członkom załogi pokładowej”, a „po usunięciu niezdyscyplinowanego pasażera w Nicei, samolot wznowił rejs i bezpiecznie poleciał do Warszawy z pozostałymi pasażerami”.

Bezpieczeństwo i dobro naszych pasażerów oraz członków załogi stanowią dla Wizz Air najwyższy priorytet. Linia stosuje zasadę zerowej tolerancji wobec wszelkich przejawów agresji - zarówno werbalnej, jak i fizycznej - na pokładzie samolotu. Dotyczy to również spożywania alkoholu wniesionego przez pasażerów oraz wszelkich zachowań mogących zagrażać bezpieczeństwu lub komfortowi innych osób. W przypadkach, gdy zachowanie pasażera stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa lotu lub narusza nasz kodeks postępowania, zastrzegamy sobie prawo do odmowy przewozu w przyszłości i możemy nałożyć zakaz lotów. Ściśle współpracujemy również z lokalnymi organami ścigania oraz władzami lotniczymi, aby zapewnić właściwą reakcję na wszelkie tego typu incydenty. Ponadto wszelkie koszty wynikające z niewłaściwego zachowania pasażera - w tym koszty przekierowania lotu, opóźnień czy interwencji służb ratunkowych - zostaną przeniesione na osobę odpowiedzialną. W niektórych przypadkach mogą one sięgać dziesiątek tysięcy euro - poinformował Pudelka Salvatore Gabriele Imperiale, manager ds. komunikacji korporacyjnej w Wizz Air.

Źródło: Meloradio.pl/Pudelek/Fakt/Vogule Poland

logo STORIES