Kołaczkowska wspierała syna do samego końca. Osobiste wyznanie Adama
Joanna Kołaczkowska zmarła 17 lipca 2025 roku. W ostatnich chwilach życia artystka wspierała syna w podjęciu trudnej decyzji. Adam Kołaczkowski zdobył się na osobiste wyznanie.
- Adam Kołaczkowski o śmierci mamy. Tak Joanna Kołaczkowska wspierała syna.
- Choroba Joanny Kołaczkowskiej postępowała w przerażającym tempie. „Miała dość”.
- Tak Kołaczkowska wspierała syna. „Gdyby mama nie była przy mnie, to by się to nie udało”.
Adam Kołaczkowski o śmierci mamy. Tak Joanna Kołaczkowska wspierała syna
Syn Joanny Kołaczkowskiej napisał książkę o jej życiu, w której znalazła się masa wspomnień i anegdot o gwieździe kabaretu Hrabi. W rozmowie z Polską Agencją Prasową Adam Kołaczkowski przyznał, że informacja o diagnozie była dla niego jak „uderzenie autobusu”. - Naszych rozmów było bardzo dużo, ale żałuję, że nie było tej ostatniej rozmowy. To wiąże się też z tym, jak bardzo szybko postępowała choroba. Nie miałem w ogóle czasu, żeby się przyzwyczaić do tego, żeby z nią porozmawiać o tym, żeby jakoś opracować naszą wspólną strategię, jak sobie z tym radzić. Tylko trochę tak, jakby uderzył w nas autobus: jest diagnoza i potem już wszystko tak strasznie szybko postępuje - opowiadał.
Choroba Joanny Kołaczkowskiej postępowała w przerażającym tempie. „Miała dość”
Dochód ze sprzedaży książki „Aśka. Joanna Kołaczkowska we wspomnieniach” ma wesprzeć działania upamiętniające Joannę Kołaczkowską i jej dorobek artystyczny, dlatego Adam Kołaczkowski promuje wydawnictwo i udziela wywiadów, w których nie brakuje trudnych pytań. W rozmowie z Magdą Mołek mężczyzna opowiedział, jak dowiedział się, że jego mama jest poważnie chora.
1 kwietnia rozmawiałem z nią i ona wtedy powiedziała mi, że od tygodnia ją boli głowa, zwłaszcza jak wstaje, więc tak ciśnieniowo. Zmartwiło mnie, że po obiedzie nie chce iść na spacer, a zawsze chciała iść na spacer. (...) Tydzień później pamiętam, że gadałem z nią telefon. (…) Potrafiliśmy gadać przez dwie godziny. (...) Wtedy trzy minuty i ona już miała dość, tak się źle czuła. To dla mnie było dosyć dziwne. Powiedziałem jej wtedy (...) żeby poszła koniecznie do lekarza, do neurologa. Ona powiedziała, że pójdzie w czwartek. W piątek miała już wyniki rezonansu czy tomografii. W niedzielę już w szpitalu się spotkaliśmy. To była połowa kwietnia
Tak Kołaczkowska wspierała syna. „Gdyby mama nie była przy mnie, to by się to nie udało”
Joanna Kołaczkowska miała ze spokojem przyjąć diagnozę lekarzy. - Nie było w niej ani złości, ani wściekłości. Każda z tych emocji byłaby uzasadniona. A w niej był spokój, jakaś taka łagodność, nawet jakiś uśmiech. Chociaż od początku diagnoza była absolutnie beznadziejna. Nie dawała żadnych szans - wspominał Adam Kołaczkowski. W pewnym momencie Magda Mołek zapytała go, przy jakiej życiowej decyzji odczuł największe wsparcie mamy. - Jest to pytanie z tezą - zaczął syn Joanny Kołaczkowskiej.
Moja mama bardzo długo mnie wspierała w decyzji o rozstaniu z pewną osobą. Wiem, że gdyby moja mama nie była przy mnie, to by mi się to nie udało. Za to jestem dozgonnie wdzięczny. To było najtrudniejsze, co w życiu zrobiłem i ona była przy mnie. Wiedziałem, że dopóki ona jest, to grunt mi się nie zawali pod nogami. (…) Już jej nie ma i grunt się na jakiś czas zawalił. Rozstałem się z tą osobą i dwa tygodnie później mama otrzymała diagnozę. Tak się złożyło, że zaczął mi się niefortunnie sypać ten grunt, ale już staję na nogi
Quiz: Polskie tradycje na Wszystkich Świętych. Wiesz, gdzie się je pańską skórkę?
Te gwiazdy wzięły ślub przed dwudziestką. Prawie wszystkie są po rozwodzie
Źródło: Meloradio.pl/PAP/W moim stylu Magda Mołek