Ludzie nie przyjmują księdza po kolędzie. Piotr Mróz: „To jest dramat”
Piotr Mróz z zaniepokojeniem patrzy na polskie społeczeństwo. Coraz mniej osób przyjmuje księdza po kolędzie, co jego – jako zagorzałego katolika – dość mocno razi. Na osiedlu aktora duchowny odwiedził tylko niego i jego sąsiadkę.
Piotr Mróz zaniepokojony polskim społeczeństwem. Ludzie nie przyjmują księdza po kolędzie
Piotr Mróz to gatunek powoli wymierający w naszym kraju. Aktor otwarcie mówi o swojej wierze w Boga, ewangelizuje kolegów z planu i negatywnie wypowiada się o wszelkich świętach, które polski kościół uważa za wrogi obóz. Co więcej, gwiazdor „Gliniarzy” w przeszłości o mało co nie skończył w seminarium duchowym. Rodzice aktora Mroza marzyli, aby ich syn został księdzem. On jednak miał na siebie zupełnie inny plan i dziś realizuje się jako gwiazdor Polsatu.
Mimo kuszącego grzechem show-biznesu Piotr Mróz Boga nie opuścił. Aktor z radością przyjmuje księdza po kolędzie i wyraża zaniepokojenie tym, że reszta społeczeństwa nie postępuje tak samo.
– Przyjęło się, że ksiądz to przychodzi, bierze pieniądze i wychodzi. Nie, w tym jest głębsza prawda. Święci, błogosławi nasz dom, czyli wpuszczamy poprzez księdza, Pana Boga do naszego domu. To mnie przeraża, jeżeli ktoś się zamyka na tego typu aktywność w społeczeństwie. To świadczy o tym, że gdzieś ta wiara może nie do końca jest taka, jaka powinna być. Ja wiem, że jak Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko jest na swoim miejscu – mówił w rozmowie z Pudelkiem.
– Mnie jest bardzo przykro. Moje osiedle liczy 100 mieszkań i księdza przyjęły tylko 2 osoby, ja i taka moja znajoma sąsiadka. To jest dramat. To pokazuje kondycję naszej wiary, prawda? – kontynuował Mróz.
Źródło: Melo/Pudelek