Sąd podjął decyzję ws. Kurskiej. Pokazała przelew z TVP. Ile zarabiała?

3 min. czytania
16.07.2026 12:02
Zareaguj Reakcja

Joanna Kurska przegrała w sądzie z Telewizją Polską. Żona Jacka Kurskiego ostro zareagowała na wyrok i zapowiedziała apelację. Pokazała też przelew z TVP. Ile zarabiała?

Sąd podjął decyzję ws. Joanny Kurskiej. Pokazała przelew z TVP. Ile zarabiała?
fot. Pawel Wodzynski/East News
  • Joanna Kurska przegrała w sądzie z TVP. Mówi, ile zarabiała.
  • Joanna Kurska reaguje na wyrok sądu. Zapowiada apelację. „Decyzja polityczna”.
  • Joanna Kurska pokazała przelew z TVP. Ile zarabiała? „Moje miesięczne wynagrodzenie”.
Redakcja poleca

Joanna Kurska przegrała w sądzie z TVP. Mówi, ile zarabiała

Zakończył się proces wytoczony Telewizji Polskiej przez Joannę Kurską. Po tym jak w styczniu 2024 roku Onet przekazał, że żona Jacka Kurskiego w ciągu 13 miesięcy pracy w TVP miała zarobić 1,53 mln zł brutto, a „19:30” pokazała materiał, z którego wynikało, że otrzymywała pensję 117 tysięcy złotych, była szefowa „Pytania na Śniadanie” postanowiła wytoczyć proces stacji. Joanna Kurska złożyła pozew o ochronę dóbr osobistych przeciwko TVP i Pawłowi Płusce, szefowi programu, domagając się przeprosin i 100 tys. zł zadośćuczynienia. 14 lipca 2026 roku Telewizja Polska przekazała, że sąd zdążył już podjąć decyzję w tej sprawie.

Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił w całości powództwo Pani Joanny Kurskiej, w którym domagała się przeprosin w związku z podaniem w programie informacyjnym „19.30” informacji, że zarabiała ona w TVP kwotę ponad 117 tys. zł miesięcznie. Oprócz przeprosin za naruszenie dóbr osobistych Joanna Kurska domagała się od Telewizji Polskiej oraz Pawła Płuski, kierownika redakcji „19.30”, również zadośćuczynienia w kwocie 100 tys. zł za doznaną krzywdę - napisano.

Joanna Kurska reaguje na wyrok sądu. Zapowiada apelację. „Decyzja polityczna”

Wyrok jest nieprawomocny, a Joanna Kurska już zapowiada, że zamierza dalej walczyć o sprawiedliwość. „Skandaliczna decyzja sądu na polityczne zamówienie władzy, która musiała sobie poprawić humor po serii afer. Sędzia stanęła po stronie kłamstwa. TVP nigdy nie przedstawiła żadnego dowodu na to, że zarabiałam rzekome 117 tys. zł miesięcznie. Nigdy tyle nie zarabiałam i nigdy na moje konto nie wpłynęła taka pensja” - grzmiała.

Redakcja poleca
Nikczemna, polityczna, kłamliwa decyzja sądu sprzeczna z przebiegiem rozpraw, które były jedną wielką kompromitacją TVP w likwidacji. Sędzia Beata Taradajczyk uznała, że w ocenie sądu chodziło „o pewien rząd wielkości a nie konkretną kwotę”. (…) Ten wyrok to kłamstwo sądowe i kwintesencja hejtu. A uzasadnienie brzmiało jak bełkot, na tle którego pięcioletnie dziecko potrafi się lepiej wysłowić. Wyrok nie jest prawomocny. Oczywiście będę się odwoływać. Nie cieszcie się kłamcy, bo prawda w końcu zwycięży - podsumowała.

Joanna Kurska pokazała przelew z TVP. Ile zarabiała? „Moje miesięczne wynagrodzenie”

Nie trzeba było długo czekać, by Joanna Kurska powróciła do sprawy niesatysfakcjonującego ją wyroku sądu. Żona Jacka Kurskiego zamieściła na Instagramie screen z konta bankowego, na którym widać przelew z Telewizji Polskiej. „Oto moje miesięczne wynagrodzenie, przykładowe za październik 2022. Byłam wtedy szefową «Pytania na Śniadanie». Tak wygląda prawda o moich «miesięcznych zarobkach 117 tysięcy». Zarabiałam dwadzieścia kilka tysięcy zł na rękę w miesiącu. To miała rozstrzygnąć sędzia: czy zarabiałam 117 tysięcy czy nie” - pisała.

Dowody są w tej sprawie oczywiste. Macie je przed oczyma. Sąd który ma bronić prawdy i sprawiedliwości wybrał kłamstwo sądowe i brednie o „rzędzie wielkości”. To też oszustwo, bo 117 tysięcy to zupełnie inny rząd wielkości niż 24 tysiące. Taradajczyk zagrała w orkiestrze kłamców z TVP i innych mediów powielających ten hejt. Nie dostała od TVP w likwidacji żadnego dowodu, żadnego przelewu na 117 tys. zł miesięcznie A on byłby kluczowym dowodem. Gdyby był. Chcę zobaczyć rzekome przelewy. Zaczynam odliczanie. Osobnym problemem jest poziom merytoryczny sądu. Uzasadnienie wyroku według Taradajczyk brzmi: „W ocenie sądu tutaj chodziło o pewien rząd wielkości a nie o konkretną kwotę, rzeczywiście w programie zostało to wskazane o pensje. Żeby to było wskazane, że to jest miesięczny konkretny przychód”. Przecież to język z Dnia Świra - zakończyła zdenerwowana.

Przypomnijmy, że Joanna Kurska od lutego do listopada 2016 roku zarządzała biurem ds. koordynacji programowej Telewizji Polskiej. Kiedy Jacek Kurski, został prezesem TVP, zrezygnowała ze współpracy ze stacją. Na Woronicza powróciła, gdy jej męża zastąpił Mateusz Matyszkowicz i została szefową „Pytania na Śniadanie”. Tę funkcję pełniła do stycznia 2023 roku.

Najlepsze wpadki w „Pytaniu na Śniadanie”
  • 20 zdjęć Zobacz galerię
  • fot. TVP/Pytanie na Śniadanie

    Quiz: Oglądasz Pytanie na Śniadanie? Zobacz, czy pamiętasz tych prowadzących

    1/16 Kto prowadził pierwszy odcinek „Pytania na Śniadanie”?

    Źródło: Meloradio.pl