advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Schreiber przyznaje, że „robiła rzeczy dla atencji”. Zapowiedziała kolejną przemianę

3 min. czytania
15.05.2025 11:14
Zareaguj Reakcja

Marianna Schreiber zrobiła (kolejny już w swojej karierze) rachunek sumienia. Celebrytka przyznała się do błędów, jakie popełniła w ostatnich miesiącach. Marianna nie kryje, że starała się manipulować faktami i „robić rzeczy dla atencji”. Będzie lepiej? Fani nie są przekonani: „Przepraszam, to jak napis na margarynie”.

Marianna Schreiber fot. Instagram @marysiaschreiber
  • Marianna Schreiber podsumowała ostatnie miesiące swojej aktywności. 
  • Celebrytka twierdzi, że doświadczyła upadku większego niż zwykle, a reprezentowane przez nią poglądy nie były prawdziwe.
  • Gwiazda prawicy otwarcie przyznała się do manipulacji i tego, że „pewne rzeczy” robiła dla atencji. Zapowiedziała kolejną przemianę.
Redakcja poleca

Marianna Schreiber zrobiła rachunek sumienia i zapowiada kolejną przemianę. „Robiłam pewne rzeczy dla atencji”

Poglądy Marianny Schreiber pojawiają się i znikają, jak Józek z piosenki Bajmu. Była żona posła PiS, nieraz pokazała, że zdanie zmienia szybciej, niż kalejdoskop obrazki. Pamiętamy przecież, że najpierw kreowała się na postępową polityczkę, a finalnie skończyła jako gwiazda prawicy i to tego skrajniejszego odłamu. Pręgierz na środku ulicy? Dla Marianny okej. Kara śmierci? Nawet lepiej. Momentami trudno uwierzyć, że dawniej wspierała innych w walce o podstawowe prawa człowieka.

Oprócz regularnej zmiany poglądów cechą charakterystyczną Marianny Schreiber stały się również rachunki sumienia. Celebrytka wielokrotnie przepraszała za swoje zachowania, raz nawet stwierdzając, że „nie jest już kretynem” i „wyszła na ludzi”. Minęło nieco ponad pół roku, a w sieci co? Kolejne przeprosiny.

Redakcja poleca

Tym razem Marianna Schreiber postanowiła wytłumaczyć się ze swojej aktywności publicznej z ostatniego czasu. Celebrytka przyznała, że nigdy wcześniej nie była w tak dużym dołku (a upadała wiele razy), jak teraz i dla atencji kreowała się na osobę, którą w rzeczywistości nigdy nie była.

– Chcę powiedzieć, że naprawdę zawaliłam, spieprzyłam. Wiele razy w swoim życiu upadłam, ale nigdy tak, jak teraz. Mam świadomość, że kreowałam się na kogoś lepszego, niż ludzie, z którymi przebywałam. Że moralizowałam innych, sama nie będąc taka. Że mówiłam ludziom, co powinni, jak powinni, gdy w moim życiu działy się rzeczy zupełnie inne. Próbowałam dogonić to, o czym mówiłam, ale nie dałam rady. Chciałam w to wierzyć, że mogę taka być, że skoro bardzo chcę coś osiągnąć, to mogę być taka, jak mówię ludziom. W moim życiu działo się zupełnie przeciwnie i żałuję, że tego nie pokazywałam widzom, że nie byłam fair, że nie mówiłam wprost.  Że robiłam pewne rzeczy dla atencji, popierałam pewne sytuacje czy postaci po to, że akurat ta sytuacja była taka, że fajnie było to zrobić, że były z tego lajki i zasięgi – mówiła Marianna.

– Zawaliłam. Jest inaczej, niż mówiłam i nie powinnam nikogo moralizować, nie powinnam była na nikogo nic wyrzucać, nikogo pouczać, udawać, że jestem lepsza. Nie byłam lepsza – kontynuowała.

Czy kolejna przemiana Marianny Schreiber okaże się trwała? Część fanów pogubionej celebrytki wątpi w prawdziwość jej słów. „Słów padło z Pani strony już dużo. Przestały być wiarygodne. Mam wrażenie, że słowo przepraszam, to jak napis na margarynie. Czas na czyny. Trzymam kciuki z nadzieją na realną poprawę” – czytaliśmy w komentarzach. Miejmy jednak nadzieję, że zmiana będzie faktycznie tą na lepsze.

Źródło: Melo/Instagram

logo STORIES