Socha o konflikcie z Paczesiem. „Menedżer mi to odradzał”

2 min. czytania
26.01.2026 13:52
Zareaguj Reakcja

Mateusz Socha w rozmowie z Żurnalistą wrócił do medialnego konfliktu, jaki od dłuższego czasu ma z Rafałem Paczesiem. Jak sam przyznał, nie przepuścił okazji, by wbić szpilkę drugiemu z popularnych komików, choć niektórzy mu to odradzali.

Mateusz Socha w czarnej koszulce trzyma mikrofon i gestykuluje, stojąc na scenie. fot. KAROLINA MISZTAL/REPORTER

Mateusz Socha o konflikcie z Rafałem Paczesiem

- Regularnie wychodzę na scenę i robię takie rzeczy. Mam poklask. Jestem z góry na wygranej pozycji. To było dla mnie takie ewidentne podłożenie się. Tam się nic nie trzymało kupy. Na przykład mój menedżer mówił, żebym tego nie tykał. Nie ze względu na to, że to jest Pacześ i powinienem się go bać, tylko on już wystawił sam sobie wizytówkę podczas tego podcastu i nie trzeba więcej dopowiadać. A ja miałem takie... Dlaczego mam nie skorzystać z okazji? - powiedział Socha.

W ten sposób odniósł się do słynnego już wywiadu Rafała Paczesia na kanale Łukasza „Lotka” Lodkowskiego, kiedy ten po latach wrócił do tematu i opowiadał o początkach ich konfliktu. Uważa też, że Socha w ostatnim czasie skopiował wiele z jego pomysłów.

Żeby poszerzyć kontekst, trzeba zaznaczyć, że po słowach Paczesia w rozmowie z „Lotkiem” Mateusz Socha odpowiedział w trakcie jednego ze swoich występów na żywo, wyśmiewając argumenty, które przytaczał Pacześ.

Jak rozpoczął się konflikt Socha - Pacześ?

- Zaczęło się to w 2018 lub 2019 roku. Wtedy zrobiliśmy trasę „Nowe rozdanie”, gdzie ja zrobiłem parodię Rafała, która jemu się nie spodobała. Mam wrażenie, że wszystkim się podobała, mi też się podobała. W moim odczuciu to był ukłon w stronę Rafała Paczesia. On to jednak odebrał w inny sposób. Od tamtej pory zaczęły się ataki, które można powiedzieć, że skończyły się, jak już po raz kolejny wrzucił mi coś na Instagramie, że nie dość, że kradnę styl, to jeszcze żarty, że ogólnie jestem jednym wielkim fejkiem. Wtedy napisałem post na Facebooku i od tamtej pory właściwie cisza. Każdy żył swoim życiem. Jak to się wydarzyło, obaj byliśmy w peaku i to była głośna sprawa. Potem nic się nie wydarzyło aż do tego podcastu u „Lotka” - opowiadał Mateusz Socha u Żurnalisty.

Źródło: Meloradio.pl/Instagram/Żurnalista

logo STORIES