advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Strasburger nie narzeka na nowego producenta „Familiady”. W tle 15 milionów kary

2 min. czytania
21.03.2025 15:32
Zareaguj Reakcja

Karol Strasburger zdradził, co sądzi o nowym producencie „Familiady” i jak układa się ich współpraca. Spółka zamieszana jest w poważną aferę. TVP może zapłacić 15 milionów kary.

Karol Strasburger fot. Jan Bogacz/TVP/East News
  • „Familiada” to kultowy teleturniej TVP prowadzony przez Karola Strasburgera
  • Na początku 2025 roku „Familiada” doczekała się odświeżenia. Program powrócił w wiosennej ramówce w zupełnie nowej odsłonie
  • Do TVP wpłynęło wezwanie przedsądowe. Spółka Astro, która do tej pory produkowała „Familiadę” domaga się 15 mln odszkodowania. Strasburger skomentował aferę. Zdradził, jak układa mu się współpraca z nowym producentem 

„Familiada” w kłopocie. Telewizja Polska otrzymała wezwanie przedsądowe

Afera z prawami do „ Familiady” trwa w najlepsze. Spółka Asto (do niedawna odpowiedzialna za realizację teleturnieju) oskarżyła TVP o bezprawne wykorzystywanie projektu scenografii i oprawy graficznej programu. Astro twierdzi, że aranżacja „Familiady” stworzona została na potrzeby ich firmy, a Telewizja Polska jedynie odpłatnie z niej korzystała. Zagrożono, że jeśli TVP nie zaprzestanie wykorzystywania spornych elementów, sprawa trafi do sądu. Wówczas spółka będzie domagać się 15 milionów złotych odszkodowania.

Telewizja Polska nie ujawniła jeszcze, jak zamierza rozwiązać ten konflikt. Sprawą zajmują się obecnie działy prawne obu spółek, a „Familiada” wciąż nadawana jest w telewizji. W związku z głośną aferą redakcja „Faktu” postanowiła skontaktować się z Karolem Strasburgerem, którego poproszono o komentarz w sprawie. Prowadzący teleturnieju stanowczo odcina się jednak od tego sporu prawnego i zaprzeczył plotkom, jakoby miał mieć z nim cokolwiek wspólnego.  

Mój udział w programie natomiast nie ma żadnego wpływu na to, gdzie ona będzie produkowana, nie mam na to żadnego przełożenia. Nie znam zapisów umów, zakresu własności praw autorskich, to nie jest moja działka. Ja jestem tylko prowadzącym i będę tam, gdzie jest produkowana „Familiada”, z którą związałem ogromną część mojego życia – zaznaczył.

Karol Strasburger odcina się od afery. Zdradził, jak współpracuje mu się z nowym producentem

Karol Strasburger nie ukrywa, że współpraca z nowym producentem „Familiady” (FremantleMedia Polska) układa mu się bardzo dobrze. Aktor dostał od nich wolną rękę, co bardzo sobie chwali  

– Współpracę z nowym producentem „Familiady” oceniam bardzo dobrze i profesjonalnie. Z mojego punktu widzenia nie jest to jakaś wielka rewolucja, która przekreśliła to co było. Nie ma drastycznych zmian, bo to, co wypracowaliśmy przez te trzydzieści lat, publiczność zaakceptowała i pokochała. Staramy się z całą ekipą produkującą tego nie zmieniać – mówił „Faktowi”.

– Mój odbiór jako gospodarza programu jest fajny i pozytywny. Nie ma żadnych ingerencji w autorską stronę mojej pracy, mam dużą swobodę i dowolność i jest to dla mnie szalenie ważne. Mamy wspaniałą atmosferę pracy, nie ma nieprzyjemnych sytuacji, które zmieniałyby coś dla mnie na niekorzyść. Wręcz odwrotnie. Przeważająca część naszej ekipy przeszła razem ze mną, więc nie odczuwamy mocno różnicy i bardzo się cieszę, że mam ich przy sobie. Ta produkcja jak mówiłem, układa się na najwyższym poziomie, jest pełen profesjonalizm. Mnie się podoba i jestem zadowolony z tej współpracy – zaznaczył.

Źródło: Melo/Fakt

logo STORIES