Aż huczy od plotek ws. byłej Prokopa. To dlatego dostała pracę w Polsacie
Maria Prażuch-Prokop została prowadzącą nowego programu Polsatu. Jak udało jej się wygrać casting? Wiadomo, dlaczego słoneczna stacja zatrudniła byłą żonę Marcina Prokopa.
- Maria Prażuch-Prokop dostała program w Polsacie. Tak zareagował Marcin Prokop.
- To dlatego była Marcina Prokopa dostała pracę w Polsacie. Ujawniamy kulisy.
- Maria Prażuch-Prokop nową gwiazdą Polsatu. Jak udało jej się wygrać casting?
Maria Prokop dostała program w Polsacie. Tak zareagował Marcin Prokop
O Marii Prażuch-Prokop zrobiło się głośno, gdy wyszło na jaw, że rozstała się z Marcinem Prokopem. Niedługo po wydaniu głośnego oświadczenia ujawniła, że jest po rozwodzie już od jakiegoś czasu i zasugerowała, że ma nowego partnera. Niespodziewanie Polsat ogłosił, że Maria Prażuch-Prokop poprowadzi nowy program randkowy słonecznej stacji. Jak na zmiany w życiu byłej żony zareagował Marcin Prokop?
Bardzo się cieszę, że Marysia będzie miała swój program, bo jest nietuzinkową osobowością i mądrą kobietą, więc kamera z pewnością ją pokocha. Trzymam mocno kciuki i mam nadzieję, że ten projekt odniesie duży sukces
To dlatego była Marcina Prokopa dostała pracę w Polsacie. Ujawniamy kulisy
O castingu na prowadzącą programu „Wielka miłość w małym mieście” Maria Prażuch-Prokop opowiadała w „Halo, tu Polsat”. - Ten pokój był (…) maleńki, szary, dziwny, te kamery były tak blisko. Te światła były takie wyraźne. I podstawiono mi dwóch kandydatów, którzy… Ja myślałam, że to są prawdziwi kandydaci. Tak mi powiedziano. Ale to były atrapy. Ale świetnie zagrali swoją rolę. Musiałam z nimi wejść w relacje. Porozmawiać naturalnie. Wyciągnąć z nich jakieś informacje na temat, dlaczego oni szukają tej miłości. A ja kocham ludzi. Kocham rozmawiać z ludźmi, więc dla mnie to było przyjemne - mówiła.
Maria Prażuch-Prokop uważa, że wygrała casting na prowadzącą reality-show „Wielka miłość w małym mieście” ze względu na swoją naturalność. Przy okazji wyjaśniła też, jaką rolę będzie pełniła w programie.
Urzekłam produkcję właśnie tym, że potrafiłam z tymi panami po prostu tak normalnie, po przyjacielsku porozmawiać. (…) Ja nie jestem ich psycholożką. Ja nie jestem ich terapeutką. Ja nie jestem ich guru duchową czy kimkolwiek. Ja jestem ich kumpelą, która czasami powie im: stary, może troszeczkę byś spróbowała tak albo tak, coś tak z serca doradzić. Ale ja nie jestem tam po to, żeby doradzać. Ja jestem tam po to, żeby słuchać i wspierać
Obsikana Cichopek i „poród” Kurzajewskiego. Oto najlepsze wpadki w „PnŚ”
Quiz: TVP, TVN czy Polsat? Zgadnij, która stacja pokazywała te programy
Źródło: Meloradio.pl/Kozaczek