W domu Maryli Rodowicz straszą duchy meneli. Gwiazda żyje z nimi w zgodzie
Maryla Rodowicz twierdzi, że w jej domu straszą duchy. W willi artystki od lat dochodzi do niewyjaśnionych zjawisk. Posiadłość mają nawiedzać zjawy meneli.
- Maryla Rodowicz od lat mieszka w zabytkowej willi w Konstancinie.
- Dom gwiazdy ma bogatą historię. Sama Maryla Rodowicz twierdzi, że jest nawiedzony.
- Maryla Rodowicz wspomniała kiedyś, że w jej domu straszą duchy pijaków.
Maryla Rodowicz mieszka w nawiedzonym domu
Maryla Rodowicz jest posiadaczką zabytkowej willi w Konstancinie, o której zwykli śmiertelnicy mogą jedynie pomarzyć. Gwiazda kupiła nieruchomość jeszcze za czasów małżeństwa z Andrzejem Dużyńskim i to właśnie dzięki ich staraniom, budynek został wyremontowany i urządzony w stylu rustykalno-barokowym. Wyjątkowości nadaje mu jednak przede wszystkim burzliwa historia. Stare mury willi Maryli niejedno już widziały - przeżyły wojnę, co najmniej kilku właścicieli, a także wątpliwej reputacji mieszkańców, którzy (jak twierdzi sama Maryla) wciąż nie dają o sobie zapomnieć.
Wstęp jak z horroru nie jest wcale przesadzony. Osoby o słabych nerwach zdecydowanie nie odnalazłyby się w nieruchomości Rodowicz. Maryla nigdy nie ukrywała, że zjawiska paranormalne zjada z chlebem na śniadanie. Nocne skrzypienie podłóg, tajemnicze stukanie w ścianach i kredensach ze szkłem, przerażone nie wiadomo czym koty to codzienna rzeczywistość, z którą gwiazda zmaga się od lat.
W moim domu cały czas straszy. Czasami tak mocno stuka, że to jest dziwne. Moje koty patrzą w jeden punkt i jeży im się sierść na grzbiecie. Potem wodzą za czymś wzrokiem. One po prostu widzą to, czego ja nie widzę. A podobno koty widzą więcej
W domu Maryli Rodowicz straszą duchy meneli
Maryla Rodowicz sama nigdy nie widziała ducha w swoim domu. Gwiazda domyśla się jednak, że w willi straszą duchy meneli, którzy mieszkali w nieruchomości lata temu. Na terenie posiadłości doszło też do kilku samobójstw...
Zazwyczaj stuka w okolicy kredensu z kieliszkami, bo w tym domu mieszkało sporo pijaków. Po wojnie właścicielom zabierano wille i osiedlano w nich meneli. Zanim ja tam zamieszkałam, zmarło w nim parę osób, niektórzy nawet popełniali samobójstwa, więc to zapewne ich słychać w moim domu
Mimo wszystko Maryla Rodowicz nigdy nie starała się wypędzić zjaw ze swojego domu. - Nie szukam egzorcysty, bo dobrze żyję z moimi duchami, są przyjazne. Nie boję się ich, a nawet się do nich przyzwyczaiłam - stwierdziła.
Źródło: Melo/Super Express