advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:

Daniel Martyniuk pozwie linie lotnicze?! „Jeśli przegram, pójdę siedzieć”

2 min. czytania
13.11.2025 12:38
Zareaguj Reakcja

Daniel Martyniuk chce pozwać linie lotnicze? Syn Zenka Martyniuka zamierza walczyć o swoje dobre imię. „Nie zapłacę nic i jeśli przegram, pójdę siedzieć” - mówi.

Daniel Martyniuk pozwie linie lotnicze?! „Jeśli przegram, pójdę siedzieć” fot. Instagram/@daniel_martyniuk89

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O co chodzi w aferze samolotowej z udziałem Daniela Martyniuka.
  • Co Daniel Martyniuk powiedział o incydencie w samolocie.
  • Czy Daniel Martyniuk zamierza sądzić się z liniami lotniczymi.
Redakcja poleca

Daniel Martyniuk będzie się sądził z liniami lotniczymi

Nie milkną echa afery samolotowej wywołanej przez Daniela Martyniuka. Syn „króla disco-polo” awanturował się na pokładzie, przez co doszło do awaryjnego lądowania. Wkrótce celebryta trafił w ręce policji, ale szybko odzyskał wolność, gdyż przewoźnik miał nie wnieść skargi. Danielowi Martyniukowi mogą grozić poważne konsekwencje prawne. Mimo to syn Zenka Martyniuka zdążył już zapowiedzieć, że zamierza się sądzić z liniami lotniczymi i nie zapłaci im złamanego grosza.

Będę się sądził z Wizz Air do samego końca i nie zapłacę im złamanego grosza! Zostałem tam znieważony i wygwizdany przez Polaków. Własnych rodaków! Co ja wam zrobiłem? Jak tak można? Wszystko zostało nagrane! Podstawianie nóg w przejściu. Nagrania z waszych telefonów także są nielegalne. Także widzimy się na sali sądowej! Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni, zazdrosne bestie! Bo inaczej tego nie nazwę. Siedziałem na miejscu, poprosiłem o dwa piwa i Coca Colę. Niestety, z niewiadomych przyczyn zostało mi to odmówione. A was to wielce rozbawiło, „wilki” - napisał.

Daniel Martyniuk o awanturze w samolocie. „Nie zapłacę nawet pół grosza”

Daniel Martyniuk ujawnił, jak z jego perspektywy przebiegła awantura w samolocie. - Zapłaciłem za lot. Siedziałem na miejscu. Poprosiłem o dwa piwa i colę, a stewardesa oznajmiła, że mi nie da i to z szyderczym uśmieszkiem. Do tego ludzie zaczęli się wtrącać w to wszystko i mnie wyśmiewać. Pokazywali puszki z piwem, że oni mają, a ja nie. To co się tam wydarzyło było bardzo chamskie - opowiadał na Instagramie.

Redakcja poleca
Francuska policja przyznała mi rację, bo widzieli, co się tam działo. Skomentowali to jako „hołota”. Nie zapłacę nic i jeśli przegram, pójdę siedzieć, ale nie zapłacę nawet pół grosza. Pojutrze lecę do Strasburga. Fundacja Helsińska będzie to wszystko nadzorować i zobaczymy wtedy - podsumował.

Źródło: Meloradio.pl

logo STORIES