Najlepsze teksty uczniów. „Pies zjadł pracę domową” to dopiero początek

2 min. czytania
31.08.2026 10:50
Obserwuj nas na Google

„Pies zjadł pracę domową” to jedna z najbardziej znanych szkolnych wymówek, ale uczniowska wyobraźnia nie zna granic. Lista powodów, dla których praca domowa nie trafiła do nauczyciela, jest naprawdę długa. Oto 5 wymówek, które mogły paść w szkolnych ławkach.

Uczniowie w białych koszulach siedzą w klasie, słuchając nauczyciela przy tablicy.
fot. Wojciech Olkusnik/East News
Redakcja poleca

Prace domowe nie są już obowiązkowym elementem szkolnej codzienności tak jak kiedyś. Ich regularne odrabianie było jednak w przeszłości nie lada wyzwaniem. Z tego powodu wiele szkolnych wymówek dotyczyło właśnie tego tematu. Dzisiejsi uczniowie nie zmagają się już z tym problemem. Cały czas potrafią być jednak kreatywni.

Z okazji nowego roku szkolnego, który tradycyjnie rozpocznie się już 1 września, zebraliśmy najlepsze szkolne wymówki z przeszłości i teraźniejszości. Też je stosowaliście?

5 szkolnych sytuacji i wymówek

  • „Pies zjadł pracę domową” - teraz to brzmi śmiesznie, ale kiedyś śmiało można było zrzucić winę na psa. No bo ten jak się obroni? Nie ma na to szans. Chyba że nauczyciel zapytałby go w Wigilię...
  • „Zrobiłem pracę domową, ale zgubiłem zeszyt” - jedna z podstawowych wymówek, jakie lubili stosować uczniowie. Jak nauczyciel miał to sprawdzić? Mógł jedynie zaufać, że uczeń mówi prawdę. Zdarzało się to jednak wyjątkowo rzadko.
  • „Nie nauczyłem się, bo pomyliły mi się dni” - głupio przyznać się, że nie nauczyło się na sprawdzian czy do odpowiedzi, więc można zrzucić to na słabą pamięć. Ten argument nauczyciele słyszą bardzo często.
  • „Zrobiłem, ale mój młodszy brat porwał mi kartki” - zepsuty projekt, pomazane notatki? Jeśli nie na psa, można zrzucić na młodsze rodzeństwo. Jest tylko jeden problem – wymówka działa wyłącznie wtedy, gdy faktycznie ma się młodsze rodzeństwo.
  • „Nie nauczyłem się, bo wczoraj była awaria prądu” - dziś do nauki często wykorzystujemy komputery, tablety czy telefony. Zawsze można więc powiedzieć, że nie udało się sprawdzić potrzebnych informacji, bo akurat padł prąd.

Choć część klasycznych wymówek powoli odchodzi do lamusa, uczniowie z pewnością szybko znajdą dla nich godnych następców. Zwłaszcza że przed nimi nowe wyzwanie - coraz więcej szkół ogranicza korzystanie ze smartfonów podczas lekcji. Jakie wymówki pojawią się tym razem? Tego dowiemy się już wkrótce.

Źródło: Meloradio.pl