Zarzucili im, że nie płacili statystom Polsatu. Firma podejmuje kroki prawne
Statyści pracujący na planie programów Polsatu oskarżyli Unagi Media o złe traktowanie i niewypłacanie wynagrodzeń. Prezes firmy reaguje na zarzuty i zapowiada podjęcie kroków prawnych. Trwa afera wokół znanych hitów słonecznej stacji.
Z tego artykułu dowiesz się:
- O co chodzi w aferze ws. statystów Polsatu.
- Co statyści Polsatu zarzucają firmie Unagi Media.
- Jak Unagi Media odpowiada na zarzuty o niewypłacanie wynagrodzeń statystom.
Awantura ws. statystów Polsatu. Twierdzą, że nie zapłacili im za pracę
Wokół programów Polsatu takich jak „Milionerzy”, „Awantura o kasę”, „Halo, tu Polsat” czy „Lepsza Polska” rozpętała się prawdziwa awantura. Z artykułu Gazety Wyborczej dowiedzieliśmy się, że statyści pracujący na planach słonecznej stacji oskarżyli firmę Unagi Media o złe traktowanie i niewypłacanie wynagrodzeń. „To obóz pracy. (…) Ludzie przychodzą na te nagrania dorobić i się dobrze bawić. A są traktowani jak bydło. (…) Po 10 godzinach pracy po wynagrodzenie ustawiła się kolejka ponad 80 statystów. Pieniądze miały być wypłacone do ręki, ale okazało się, że agencja ich nie ma. Powiedzieli, że mogą wypłacić połowę, a drugą wyślą blikiem w ciągu 14 dni. Ludzie byli zmęczeni, głodni i wściekli” - czytamy.
Na aferę zareagowali przedstawiciele Polsatu, którzy wydali specjalne oświadczenie. Głos w sprawie zabrała też Unagi Media, która odpiera zarzuty i zapowiada podjęcie kroków prawnych. Prezes firmy zatrudniającej statystów, Tomasz Łozowski, uważa, że warunki współpracy z Unagi Media są bardzo zbliżone do tego, co oferują inne agencje. - Wymusza je bowiem rynek i producenci. W efekcie Artykuł jest stronniczy i przedstawia wyłącznie stanowisko dwóch statystów, z którymi [Autor - przyp. red.] przeprowadził „wywiady”. Nasza Agencja zaś obsługuje ok. 20 tys. ról statystycznych rocznie - mówi w Plejadzie.
Statyści nie są pracownikami Unagi Media. Statyści rozliczani są na podstawie umowy o dzieło. To znaczy, że od początku wiedzą, jaka stawka obowiązywać ich będzie za wykonanie dzieła, jakim jest udział w produkcji audiowizualnej. Dokładnie tak samo rozliczani są profesjonalni, najwięksi w kraju Aktorzy. (…) Mają taki sam standard czasu realizacji Dzieła, który wynosi w podstawie 12 godz. W większości jednak przypadków jest on o wiele krótszy, a stawka i tak wypłacana jest za całość wykonanego dzieła. Jest to bowiem wynagrodzenie ryczałtowe za wykonanie dzieła. (…) Dla wielu Statystów, którzy chodzą na plany, ogromną wartością dodaną jest fakt, że uczestniczą w programach, które kochają, widują aktorów czy gwiazdy, którzy są ich idolami, jak i mają okazję poczuć wspaniały klimat i magię telewizji czy prawdziwego kina. My jako Agencja, jak i również Producenci właśnie to im zapewniamy - przy jednoczesnej dbałości o to, aby poczuli się w pełni zaopiekowani i uszanowani
Zarzucili Unagi Media niewypłacanie wynagrodzeń. Prezes firmy zaprzecza
Tomasz Łozowski z Unagi Media zaprzecza, jakoby firma nie wypłaciła wynagrodzeń statystom. - W umowach ze Statystami jest przewidziane, że Unagi Media ma 14 dni na zapłatę wynagrodzenia, od momentu otrzymania przez Unagi podpisanego rachunku. Statysta ma zatem wybór - poczekać na przelew bądź chwilę postać w kolejce, by dostać gotówkę od ręki tuż po planie. Ewentualne (bardzo rzadkie) opóźnienia w wypłatach to przypadki jednostkowe, biorąc pod uwagę skalę działalności i zapewnianie przez Unagi Media średnio 20 tys. ról statystycznych rocznie - tłumaczy w rozmowie z Plejadą.
Standardowa wypłata pieniędzy odbyć się musi za pokwitowaniem (co jest po prostu konieczne z uwagi obowiązujące przepisu prawa). Pojedyncze przypadki opóźnień to najczęściej błąd ludzki jak źle podany nr rachunku, nieprawidłowe dane i - jak np. w jednym z przypadków - awaria w banku Agencji, która uniemożliwiła pobranie gotówki do wypłaty w danym dniu
Prezes Unagi Media przy okazji odniósł się też do przypadków zamieszczania postów uderzających w jego firmę na zamkniętych grupach w mediach społecznościowych. Internauci dzielili się na nich podobnymi historiami jak te opisane przez Gazetę Wyborczą. Tomasz Łozowski uważa je za kłamstwa i zapowiada podjęcie kroków prawnych w celu odnalezienia autorów anonimowych postów. - Unagi tego tak nie zostawi i przy wykorzystaniu wszelkich możliwych środków prawnych dokona ustalenia tożsamości autora postu tak, aby mogło dojść do przeproszenia Unagi i przywrócenia dobrego imienia Unagi oraz wyrównania szkód Unagi - podsumował w Plejadzie.
Źródło: Meloradio.pl/Gazeta Wyborcza/Plejada