Awantura o majątek Smaszcz i Kurzajewskiego. W sądzie doszło do pomyłki

2 min. czytania
11.06.2025 13:19
Zareaguj Reakcja

Konflikt Pauliny Smaszcz i Macieja Kurzajewskiego trwa w najlepsze. Ostatnio byli małżonkowie spotkali się w sądzie. „Kobieta-petarda” oskarżyła dziennikarza o ukrywanie ich wspólnych pieniędzy przed rozwodem. Nagle wyszło na jaw, że jeszcze przed rozprawą doszło do pomyłki.

Paulina Smaszcz, Maciej Kurzajewski fot. Artur Zawadzki/East News
  • Paulina Smaszcz pozwała Macieja Kurzajewskiego.
  • Paulina Smaszcz i Maciej Kurzajewski spotkali się w sądzie.
  • Przed rozprawą Pauliny Smaszcz i Macieja Kurzajewskiego doszło do pomyłki.
Redakcja poleca

Paulina Smaszcz oskarża Macieja Kurzajewskiego o ukrywanie pieniędzy

Paulina Smaszcz sądzi się z Maciejem Kurzajewskim o pieniądze. „Kobieta-petarda” oskarżyła byłego męża o „wyprowadzanie” ich wspólnych oszczędności tuż przed rozwodem. 10 czerwca celebryci spotkali się w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Praga-Południe. „Stali obok siebie, byli jednak odwróceni plecami, udając niemal, że się nie znają. Nawet się ze sobą nie przywitali” - relacjonował Fakt. Z kolei Pudelek podał, że na świadków powołano siostrę Macieja Kurzajewskiego i jego starszego syna, którzy nie pojawili się w sądzie. Okazuje się, że doszło do pomyłki. Co działo się na sali rozpraw?

Pomyłka przed rozprawą Pauliny Smaszcz i Macieja Kurzajewskiego

Sprawa podziału majątku Pauliny Smaszcz i Macieja Kurzajewskiego wydaje się dość skomplikowana. - Umniejszał naszemu majątkowi, żeby było mniej do podziału. Wyprowadzał pieniądze, przelewając je na inne konta. O to się właśnie sądzimy - tłumaczyła „kobieta-petarda” u Żurnalisty. Maciej Kurzajewski odpiera zarzuty byłej żony.

Paulina dostała połowę za wielki dom w Starej Miłosnej i kupiła sobie mieszkanie, najpierw w tej samej dzielnicy, żeby ich syn miał bliżej do szkoły i do taty, później przeprowadziła się w inny rejon Warszawy, żeby nie widywać pani Cichopek. Paulina i Maciej podzielili majątek tylko częściowo. Ona wspominała, że ma dowody na to, że jej były mąż przygotowywał się skrupulatnie do rozstania. Tylko w obawie przed utratą wizerunku czekał, aż to ona wykona pierwszy krok - miał powiedzieć informator shownews.pl.

Rozprawa, która miała miejsce 10 czerwca, trwała zaledwie pół godziny. Prawnik Pauliny Smaszcz zdradził, co działo się w sądzie. Chociaż na drzwiach sali wisiał komunikat, z którego wynikało, że zeznawać mają Małgorzata Kurzajewska-Zarinah i Frank Vaccari (syn gwiazd, Franciszek Kurzajewski, przyjął nazwisko żony - przyp.red.), wkrótce okazało się, że doszło do pomyłki. - Nie było świadków, żadni świadkowie nie byli wezwani, to nieaktualne, nie będą zeznawać - wyjaśnił pełnomocnik Pauliny Smaszcz. Sąd miał wyznaczyć nowy termin rozprawy na listopad tego roku.

Źródło: Melo/Show News/Fakt/Pudelek

logo STORIES