Była legendarną projektantką. Niewielu wie, że sypiała z polską pianistką
Kim naprawdę była Coco Chanel? Choć od śmierci legendarnej projektantki minęło ponad 50 lat, niewielu zdaje sobie sprawę, że historia jej życia wcale nie skupiała się wyłącznie na modzie. Coco Chanel była utrzymanką, uzależnioną od leków kolaborantką i kochanką polskiej pianistki.
- 19 sierpnia 1883 roku w Saumur we Francji urodziła się Gabrielle Bonheur Chanel znana jako Coco Chanel.
- Coco Chanel do dziś cieszy się opinią jednej z najważniejszych projektantek w historii, lecz gdyby nie jej wpływowi znajomi, jej modowa potęga szybko by się zakończyła
- Niewiele osób wie, że Coco Chanel ma sporo za uszami. W czasie II wojny światowej stanęła po stronie Niemców, a to tylko jeden z listy jej grzechów.
- Coco Chanel zdobyła majątek dzięki romansom. Potem miała sypiać z polską pianistką.
Kim naprawdę była Coco Chanel?
Coco, czyli utrzymanka. Projektantka znana pod wspomnianym imieniem, naprawdę nazywała się Gabrielle Chanel. Przydomek Coco nadano jej, gdy po pracy w szwalni zabawiała wojskowych w paryskiej kawiarni. Ikona stylu, jedna z najważniejszych projektantek mody w historii, francuska legenda, a dla wielu ideał, choć wcale idealna nie była. Coco Chanel miała za uszami poważne przewinienia, a szlachetnością i przyjaznym usposobieniem również pochwalić się nie mogła.
Coco Chanel, a właściwie Gabrielle Bonheur Chanel, urodziła się 19 sierpnia 1883 roku w małym miasteczku Samur. Miała dwie siostry i trzech braci. Gdy skończyła dwanaście lat, zmarła jej matka, a Gabrielle i jej siostry zostały oddane przez ojca do katolickiego sierocińca. Chanel spędziła w nim 6 lat, wypełnionych naukami radzenia sobie z igłą i nicią oraz nietolerancji.
Coco Chanel wychowała się w biedzie. Majątek zdobyła dzięki romansom
Ponoć zawsze marzyła o tym, by wyjść z biedy, zdobyć majątek i sławę oraz uniezależnić się od mężczyzn, a aby tego dokonać - bez skrupułów ich wykorzystywała. W sierocińcu nauczyła się szyć, podjęła więc pracę jako szwaczka, a wieczorami często bywała w paryskich kawiarniach Moulins i Vichy, gdzie spotykali się wojskowi. Tam zabawiała ich śpiewem (ponoć nie szło jej to najlepiej) i tańcem. Panowie kochali jednak jej temperament i zauroczeni wdziękiem filigranowej brunetki tracili dla niej głowy. To oni nadali jej przydomek Coco, który pochodził od francuskiego słowa oznaczającego utrzymankę.
Wśród zauroczonych Coco Chanel mężczyzn znalazł się były oficer kawalerii Etienne Balsan, który na kolejne trzy lata został jej kochankiem i sponsorem. Coco zamieszkała w jego zamku pod Paryżem, jednak romans nie przetrwał. Balsana zastąpił jego najbliższy przyjaciel, Arthur Capel "Boy". Załatwił Coco mieszkanie w Paryżu i pomógł jej otworzyć pierwszy autorski butik i pracownię kapeluszy. Nie szczędził grosza na swoją kochankę, pomagał jej otwierać kolejne sklepy, już z modą damską, umieścił jej bratanka w dobrej angielskiej szkole z internatem, jednocześnie romansował z innymi kobietami i ani myślał poślubić Chanel - pochodziła ze zbyt niskich sfer. Mimo wszystko spotykali się przez 11 lat, nawet po ślubie "Boya". Ich związek przerwała tragiczna śmierć mężczyzny. Po latach Coco miała wyjawić, że jego odejście było dla niej ogromnym ciosem. "To, co nastąpiło potem, to nie było szczęśliwe życie".
Coco Chanel była niemiecką kolaborantką i antysemitką
Obiecaliśmy jednak, że odkryjemy ciemne karty z życia Coco Chanel. Nie były nimi liczne romanse, jeśli jednak się ich uczepić, warto spojrzeć na to, z kim się spotykała. W panteonie jej kochanków znaleźli się między innymi zażarty antysemita książę Westminster, Hugh Richard Arthur Grosvenor "Bendor" czy niemiecki agent Gunther Dicklage. Coco dzieliła ich przekonania i szczególnie się z tym nie kryła. Miała nawet zostać niemiecką kolaborantką.
O swojej nienawiści do Żydów Coco Chanel mówiła tak otwarcie i ostro, że często ponoć budziła niesmak wśród innych ludzi z podobnymi, acz łagodniejszymi poglądami. Swego czasu zaangażowała się nawet w wydawanie antyżydowskiego periodyku Le Temoin. Nienawistne poglądy zaszczepić w niej miały zakonnice z sierocińca, do którego trafiła w dzieciństwie.
Gdy wybuchła II wojna światowa, Chanel pozamykała butiki i rezydowała w mieszkaniu nieopodal hotelu Ritz. Jednocześnie miała współpracować z Niemcami i spotykać się z agentem Abwehry (wywiad i kontrwywiad niemiecki) Guntherem Dincklagem. To on miał przekonać projektantkę do kolaboracji i zdobywania cennych dla Niemców informacji. Zgodziła się między innymi, by uwolnić swojego siostrzeńca z obozu jenieckiego. Poza tym - jak twierdzi pisarz Han Vaughan w książce "Sypiając z wrogiem" – podróż do Hiszpanii pomogła jej promować perfumy Chanel No.5. na tamtejszym rynku.
Już po wojnie Coco Chanel miała stanąć przed sądem obywatelskim, który skazał ją na karę śmierci. Uciekła. Później została aresztowana, ale więzienia uniknęła dzięki wpływowym znajomym. Wstawić się za projektantką miał nawet Winston Churchill, a sędziowie unikali ponoć zadawania sławie niewygodnych pytań.
Coco Chanel nienawidziła homoseksualnych mężczyzn, ale sypiała z kobietą?
Powiązania z Niemcami w czasie II wojny światowej oraz antysemityzm to nie koniec skaz na wizerunku Coco Chanel. Znana projektantka mody była też zaciekłą homofobką. O ironio, nienawiść miała wybiórczą - nie tolerowała gejów, ale z lesbijkami nie miała większych problemów. Panów oskarżała o chęć mszczenia się na kobietach za to tylko, że są kobietami, gdy oni zostali uwięzieni w męskich ciałach. Bzdura? Cóż, Coco była święcie przekonana o niecnych zamiarach homoseksualistów.
Jednocześnie wspomnieć należy, że w kręgach Coco Chanel homoseksualne romanse nie były niczym nadzwyczajnym. Ona sama również o taki była posądzana. Miała spotykać się z polską pianistką Misią Sert (Marią Godebską). Panie widywały się często i intensywnie - plotkowano, że łączy je nie tylko przyjaźń. Poza rzekomym romansem obie miały też słabość do alkoholu i narkotyków. To kolejny cień na nazwisku Coco Chanel. Mówiono, że nałogowo zażywała lek na bazie morfiny. Ponoć widywano ją na środku ulicy, pod rękę z Misią Sert, gdy panie wzajemnie wstrzykiwały sobie narkotyk w uda.
Źródło: Melo